Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Bez bólu nie ma endorfin

Walczysz ze sobą, nogi odmawiają posłuszeństwa, odczuwasz piekący ból w mięśniach, a potem już tylko błogostan i radosne uczucie spełnienia – oto recepta na poprawę nastroju.

Psychiatrzy wierzą, że energiczne ćwiczenia poprawiają nasza kondycję psychiczną za sprawa wydzielających się endorfin. Funkcjonuje nawet termin 'euforia biegacza', czyli stanu euforycznego, który pojawia się podczas długotrwałej aktywności fizycznej, powodując zwiększoną odporność na ból i zmęczenie.

Trening fizyczny to zatem korzyści nie tylko dla ciała, ale też dla ducha. Okazuje się jednak, że musi zostać spełniony jeden warunek, by aktywność skutkowała poprawą nastroju – musi boleć.

Według naukowców, trening o średnim nasileniu nie przynosi efektów w postaci lepszego samopoczucia psychicznego. Do takich wniosków doszli badając 11 osób, biorących udział w dwóch 20-minutowych treningach, z czego jeden był intensywny, a drugi o umiarkowanej intensywności.

Dokonano pomiarów nastroju uczestników przed, w trakcie i po każdym z treningów i nie stwierdzono żadnej poprawy po średnio intensywnej aktywności. Z kolei trening, po którym ćwiczący z trudem łapali oddech i odczuwali znaczny ból mięśniowy przyniósł pozytywne zmiany w samopoczuciu.

Zatem jeśli idziecie potruchtać w celu poprawienia sobie humoru, wrzućcie wyższy bieg albo przygotujcie się na nieco dłuższy dystans.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. iwko1234 (Gość)

    to fakt, że wysiłek fizyczny po prostu mnie uszczęśliwia a ostry wycisk daje zapomnieć o stresie :) ) Robię to codziennie z wielką przyjemnością i chyba jestem uzależniona od wysiłku fizycznego :) )