Które tkanki można przeszczepiać?

Przeszczepy można podzielić na trzy duże grupy:

1.Przeszczepy autologiczne. Przeszczepy z jakiegokolwiek miejsca tego samego osobnika w drugie. Obejmują one najczęściej skórę, naczynia i kości.

2.Przeszczepy homologiczne. Przeszczepy w obrębie tego samego gatunku. Przykładem może być przeszczepienie skóry z człowieka na człowieka.

3.Przeszczepy heterologiczne. Przeszczepy w obrębie dwóch gatunków. Przykładem tego może być przeszczepienie chrząstki cielęcej w miejsce ubytku kostnego u człowieka.

Praktyczne znaczenie mają oczywiście łjomo-przeszczepy, które dzielą się na „homo,statyczne” (naczynia, chrząstki, kości), charakteryzujące się względnie statyczną funkcją i w związku z tym łatwiejszym przyjmowaniem, i „homowitaInfe,? (nerki, wątroba, płuca, gruczoły wewnętrznego wydzielania itp.), obejmujące narządy aktywne, które są często odrzucane przez: organizm biorcy. W przeszczepach autologicz-nyeh najistotniejsza jest technika zabiegu, niedopuszczenie do zakażenia itd. Przeszczepianie np. skóry brzucha (wędrujący płat Fiłatowa) na miejsce .zniszczonej skóry (np. oparzenie) rąk jest problemem technicznym, a nie immunologicznym.

Przy zastosowaniu homoprzeszczepów stosunkowo najlepsze wyniki uzyskano przy przeszczepianiu rogówki, chrząstki, kości, naczyń, a nawet zastawek sercowych. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy wszystkie te przeszczepy przyjęły się, czy też stanowiły tylko pomost, po którym organizm przez wzrost własnej tkanki wyrównał częściowo braki.

Transplantologia jest młodą nauką i boryka się z problemami technicznymi, immunologicznymi i moralnymi. W zasadzie tylko przeszczepianie nerek jest oceniane jako uznana metoda leczenia. Nic dziwnego, że dokonano dotychczas około 500 000 tego typu zabiegów. Ó ile problemy techniczne są mniej lub bardziej opanowane, a postęp nauki gwarantuje dalsze udoskonalenia, problemy zaś etyczno^prawne mieszczą się w określonych granicach umowy społecznej, o tyle problemy immunologiczne są i będą główną barierą postępu transplantologii.

Na czym polegają problemy immunologiczne związane z przeszczepami narządów?

W ramach jednego gatunku poszczególni osobnicy różnią się między sobą strukturą antygenową, a różnice te mogą być bardziej lub mniej wyraźne. W transplantologii chodzi o to, ażeby dawca i biorca narządu byli sobie możliwie bliscy pod tym względem. Mała różnica zwiększy sukces przeszczepiania. Ze względu na zdolność przeżywania przeszczepów antygeny te nazwano transplantacyjnymi lub antygenami zgodności tkankowej. Są one obficie reprezentowane na powierzchni limfocytów. Stąd ich nazwa HLA (human leukocyte anti-gen — limfocytowe antygeny zgodności tkankowej).

Antygeny te można określać albo typując je za pomocą surowic odpornościowych (test cy-totoksyczny), albo w tzw. teście mieszanej hodowli limfocytów dawcy i biorcy. W teście cy-totoksycznym limfocyty dawcy i biorcy zadaje się wzorcowymi surowicami. Rozpad tych komórek pod wpływem tej samej surowicy oznacza, że zarówno biorca, jak i dawca mają ten sam antygen — i to jest dobrze. Im więcej wspólnych antygenów mają dawca i biorca, tym lepiej. Gorzej, jeżeli różnią się oni wyraźnie pod tym względem.

W tekście mieszanej hodowli limfocytów limfocyty osób niezgodnych ze sobą pod względem antygenowym oddziaływają na siebie stymu-lująco, zmieniają się, co nazywamy transformacją blastyczną.

Zgodność głównych grup krwi, ujemny test cytotoksyczny i brak transformacji blastycznej w mieszanej hodowli limfocytów to warunki pomyślnego przyjęcia się przeszczepu.

Immunologiczną charakterystykę biorcy narządu można ustalić wcześniej i wówczas dane takiej osoby są umieszczone w tzw. międzynarodowym banku biorców. Wówczas dane dawców dopasowuje się do charakterystyki biorców z kartoteki.

Niezgodność antygenów tkanek dawcy i biorcy wiedzie do odrzucenia przeszczepu. Należy powiedzieć, że ta zgodność nigdy nie jest pełna (wyjątkiem są tu bliźnięta jednojajowe) i po przeszczepieniu chory do końca życia musi przyjmować leki hamujące odczyny immunologiczne, ukierunkowane głównie na zahamowanie układu limfocytarnego. Wykorzystywano i wykorzystuje się w tym celu napromieniowanie organizmu dużymi dawkami promieni Roentgena, surowice antylimfocytarne, leki  cytostatyczne (immuran, endoksan), hormony kory nadnerczy, a ostatnio antybiotyk cyklo-sporynę. Ten ostatni lek jest nadzieją transplantologii; w odróżnieniu od poprzednio wymienionych leków nie zaburza on prawie odporności na zakażenia i wydatnie poprawia szanse przeżycia przeszczepu. Przy stosowaniu cyklosporyny szanse utrzymania przeszczepu nerki wzrosły z 50 do 80%, wątroby z 35 do 70%.

Nigdy nie wiadomo, jakimi drogami pójdzie nauka. Na początku są zawsze szlachetne cele. Uczeni, którzy pracowali nad rozbiciem atomu, na pewno nie zdawali sobie sprawy, że świat będzie miał z tym później tyle kłopotu. Wyobraźmy sobie, że medycyna nie ma żadnych kłopotów z przeszczepianiem narządów z człowieka na człowieka. Jakie piękne pole do popisu dla lecznictwa i dla zbrodni! Można przecież zawsze w określonych warunkach zbudować do tego teorię osobników małowartościowych (a mieliśmy już takie) — dawców i osobników bardziej wartościowych, bardziej potrzebnych — biorców. Jestem przekonany, że gdyby w ostatniej wojnie Niemcy hitlerowskie miały dobrze opracowany system konserwacji krwi na użytek armii, więźniów nie wyniszczano by przez głodzenie i egzekucje. W imię „wyższych” celów wykrwawiano by ich. Jakiś uczony stworzyłby już jakąś odpowiednią teorię o nieszkodliwości czasowego zanieczyszczania krwi „zdobywców świata”.

Gdyby metoda Woronowa, polegająca na odmładzaniu przez przeszczepianie jąder początkowo małpich, a potem ludzkich, znalazła uzasadnienie naukowe, niejeden młody biedak ze względów finansowych byłby dawcą tego gruczołu na rzecz bogatego starca. Tak też działo się w czasach rozkwitu „metody” Woronowa. Musiano nawet wydawać specjalne ustawy zabraniające tego procederu.

Obecnie człowiek może ofiarować lub sprzedać własną krew. Nasze ustawodawstwo, opierając się na ściśle naukowych badaniach, gwarantuje nieszkodliwość tego aktu, ale nawet Wbrew chęci dawcy zabrania mu oddawania większych ilości krwi, tj. takich, które mogłyby odbić się ujemnie na jego zdrowiu. Reszta narządów jest osobistą własnością człowieka, nawet wbrew jego chęciom.

Teorie immunologiczne wkraczają do różnych działów biologii i medycyny. Duże zainteresowanie, które przetrwało do dziś, wywołała immunologiczna teoria Greena (1954 r.) dotycząca powstawania nowotworów. Badacz ten wychodził z założenia, że każda prawidłowa tkanka jest swoistym antygenem, przeciw któremu krążą w organizmie swoiste przeciwciała. Tak więc proces autoimmunizacji jest w tym ujęciu procesem fizjologicznym, prawidłowym. Autoprzecdwciała są w tym wypadku czynnikiem regulującym wzrost i dojrzewanie poszczególnych tkanek. Nowotwór powstaje wtedy, kiedy dama tkanka z nie znanych powodów traci cechy antygenowe, właściwe temu narządowi, i staje się niewrażliwa na działanie krążących przeciwciał narządowych, które normalnie kontrolują jej rozrost. Powstaje burzliwy, nie kontrolowany, a więc nowotworowy rozrost danej tkanki.    v 4

Chociaż teoria ta nie jest powszechnie uznawana, istnieje wiele danych, które mogą świadczyć o jej przynajmniej częściowej słuszności. Należy jednak przypomnieć, że teoria powstawania przeciwciał Franka Burneta oparta jest na założeniu, że w warunkach prawidłowych żadna tkanka nie wytwarza przeciwciał skierowanych przeciwko isobie — a utoprz eciwc i a ł. Tak więc istnieją dwie teorie stojące na przeciwstawnych biegunach, z których jednak teoria Burneta wykazuje daleko większe prawdopodobieństwo.

Istnienie przeciwciał wykorzystano nie tylko w diagnostyce, lecz również w analityce lekarskiej. Badaniem immunologicznym można wykrywać określone rodzaje białek. W tym celu uczula się zwierzęta doświadczalne, najczęściej króliki, obcogatunkowym białkiem, co powoduje u nich powstanie przeciwciał skierowanych przeciw tylko temu rodzajowi białka. Jeżeli zakładamy, że w danym materiale znajdują się np. białka o charakterze albuminy, to w celu potwierdzenia lub wykluczenia tego stosujemy którąś z reakcji, u której podstawy leży wykrywanie przeciwciał in vitro. Najczęściej jest to znana nam już precypitacja w żelu agarowym. 

 

 

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość