Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Chemiczna tajemnica wylewności

Nauka w końcu przyjrzała się czemuś, co przedszkolanki, księża katoliccy i fani reality-show wiedzieli od dawna: ludzie uwielbiają mówić o sobie i dzielić się faktami ze swojego życia. Dlaczego? Dla czystej przyjemności.

Harwardzcy naukowcy przeprowadzili serię eksperymentów mających na celu sprawdzenie, jak bardzo ludzie lubią mówić o sobie i z czego to wynika.

W jednym z badań przyglądano się aktywności mózgowej ochotników, gdy ci wyjawiali informacje o sobie lub oceniali osobowość i opinie innych. W nieco innym eksperymencie, uczestnicy otrzymywali gratyfikację finansową w wysokości zależącej od tego, na jakie pytania decydowali się odpowiadać: o sobie, innych, czy dotyczące neutralnych faktów. W jeszcze innym badaniu, dociekano, czy wolimy dzielić się odpowiedziami na pytania z innymi czy zachowywać je dla siebie.

Biochemiczny zastrzyk przyjemności

Wszystkie przeprowadzone eksperymenty wskazują na jedną prawidłowość: ludzie czerpią biochemiczną przyjemność z ujawniania informacji o sobie i dzielenia się swoimi przekonaniami, co oznacza, że za skłonność do egocentryzmu w konwersacji odpowiadają nasze mózgi.

Eksperyment przeprowadzony z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego wykazał, że gdy uczestnicy mówili o sobie, w ich mózgach rozświetlały się ośrodki nagrody – te same, które zwiększają aktywność w odpowiedzi na jedzenie, seks i narkotyki. Mówienie o innych nie prowadziło do takiej aktywności.

Fot. jin.thai Fot. jin.thai

W eksperymencie, w którym oferowano niewielkie sumy pieniędzy za odpowiadanie na pytania, uczestnicy byli gotowi zrezygnować z 17% zysków, by móc odpowiadać na pytania o sobie. Gdy gratyfikacja za każde pytanie była równa, mówi o sobie przez 2/3 czasu.

Lubimy być "podglądani"

Zauważono też, że uczestnicy byli szczególnie wylewni, gdy wiedzieli, że inni przysłuchiwali się ich odpowiedziom – byli gotowi zrezygnować z 25% potencjalnych zysków, by zapewnić sobie słuchaczy. Wszystko to może stanowić proste wyjaśnienie popularności portali społecznościowych, uczestnictwa w programach typu reality i talk show, a także blogów i grup zainteresowań.

Wcześniej sądzono, że skłonność do wyjawiania prywatnych informacji podyktowana była chęcią nawiązania bardziej intymnych relacji, otwarcia się, zdobycia zaufania czy sympatii. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Harwardzkim wskazuje jednak, że chętnie rozprawiamy na swój temat i dzielimy się opiniami dla czystej przyjemności.

Gdy następnym razem utkniesz na przyjęciu z nudziarzem gadułą, pamiętaj, że to wszystko przez mózg, a słuchając, sprawiasz obydwóm iście chemiczną, acz wciąż naturalną przyjemność. Możesz potraktować to jako dobry uczynek. A gdy rozmówca stanie się naprawdę nieznośny, zacznij mówić o sobie – to powinno złagodzić udrękę.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość