Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Ciężka praca popłaca

Bezstresowe podejście do życia nie jest kluczem do długowieczności. To pracowite i roztropne osoby żyją najdłużej.

Takie spostrzeżenia pochodzą z bezprecedensowego badania z udziałem 1,528 uzdolnionych dzieci, które obserwowano od wczesnych lat 20-tych aż do śmierci.

Profesor Lewis Terman z Uniwersytetu Stanforda zamierzał zbadać, czy inteligencja ma wpływ na sukces w późniejszym życiu. W tamtych czasach panował pogląd, że wybitnie uzdolnione dzieci wyrastają na aspołecznych dziwaków, a bycie mądrym wcale nie musi być zaletą.

Terman określił zatem cechy osobowości dzieci oraz zebrał dane biograficzne i demograficzne. Obserwując badanych do czasu ich wejścia w dorosłość, naukowiec nie stwierdził żadnych dominujących tendencji w kwestii sukcesów życiowych. Badani wybierali różne kariery, od fizyka jądrowego i zagranicznego reportera po kierowcę ciężarówki i sekretarkę.

Terman zmarł w 1956 roku, ale jego badanie zainteresowało jego następców trzy dekady później. Friedman i Martin przeanalizowali dane badanych i uzupełnili je między innymi informacjami o zgonach. Nie bez zaskoczenia odkryli, że wcześnie ukształtowane cechy charakteru i osobowości mogą być predyktorem zdrowia w późniejszych etapach życia i kluczem do długowieczności.

Okazało się, że osoby sumienne i rozważne, które wspinały się po szczeblach kariery i podejmowały większą odpowiedzialność żyły o kilka lat dłużej niż te beztroskie i niefrasobliwe.

By żyć dłużej, należy angażować się w rzeczy sensowne i produktywne – tłumaczy Friedman.

Jak naukowcy tłumacza tę prawidłowość? Najprawdopodobniej chodzi o kilka czynników. Przede wszystkim, rozsądne dzieci prawdopodobnie unikają ryzykownych sytuacji zagrażających ich bezpieczeństwu, a jako dorośli tworzą szczęśliwe, stabilne związki i wchodzą w inne relacje społeczne, które sprzyjają zdrowiu i długowieczności. Ciekawą zależność zaobserwowano też analizując dane weteranów II wojny światowej. Ci, którzy uczestniczyli w najbardziej krwawych i traumatycznych wydarzeniach (wojna na Pacyfiku), jako dzieci byli najbardziej impulsywni i nieroztropni spośród badanych przez Termana.

Jednak nawet jeśli należeliście do grupy klasowych klaunów, nie ma powodów do obaw. Friedman twierdzi, że choć to osobowość odgrywa najbardziej znacząca rolę, nigdy nie jest za późno na zmiany w etyce zawodowej i płynące z nich korzyści zdrowotne.

A wy? Jakimi byliście dziećmi?

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość