Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Co zachowanie w Internecie mówi o twojej psychice?

O czym świadczy uzależnienie od forów i czatów internetowych? Czy Facebook i Twitter to areny dla wybujałego ego? I czy wysyłanie maili może zwiastować depresję?

Zastanów się, jakie cechy psychologiczne wpływają na to, co mówisz, czujesz, kupujesz i robisz w wolnych chwilach. Spróbuj też określić, czy temu, w jaki sposób korzystasz z Internetu można przypisać jakiś schemat. Odpowiedzi na te pozornie niezwiązane pytania są przedmiotem ciągłych badań i sugerują, że nasze zachowanie w Internecie to całkiem rzetelne odzwierciedlenie nie tylko typu osobowości, ale również zdrowia psychicznego.

Narcyzi, podglądacze i ryzykanci

Naturalnie, konkretne wybory, jakich dokonujemy w Internecie mogą wskazywać na pewne cechy usposobienia. Jeśli spędzamy całe noce grając w pokera online, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mamy tendencje do ryzykanctwa. Osoby publikujące na YouTube nagrania swoich wyczynów karaoke to z kolei z całą pewnością osobowości ekstrawertyczne.

Jak grzyby po deszczu pojawiają się też rysy charakterologiczne użytkowników portali społecznościowych, którym przypisuje się skłonności narcystyczne, voyeurystyczne, i ekshibicjonistyczne. Studium przeprowadzone na Uniwersytecie York w Kanadzie wykazało ścisły związek między egocentryzmem i niską samooceną a liczbą odwiedzin serwisu Facebook i sugeruje, że za wystudiowaną maską przebojowości notorycznych ‘zmieniaczy statusów” kryje się niepewność i niewiara w siebie.

Pójdźmy zatem dalej. Czy sposób użytkowania Internetu też zdradza nasze indywidualne uwarunkowania? Czy to, jak często wysyłamy maile, przesyłamy pliki, czatujemy i skaczemy ze strony na stronę– bez względu na ich treść- też świadczy o pewnych skłonnościach? Okazuje się, że tak. Dodatkowo, może być wyznacznikiem skłonności do zachowań depresyjnych.

Zachowanie w Internecie a depresja

Zespół składający się z informatyków i psychologów przeprowadził badanie z udziałem 200 ochotników, których poproszono o wypełnienie ankiety dotyczącej ostatnich doświadczeń afektywnych. Badani nie wiedzieli, że w kwestionariusz wkomponowano skalę CES-D, jedną z najpopularniejszych technik badawczych stosowanych w przypadku podejrzenia depresji.

Zebrane wyniki porównano z indywidualnymi tendencjami w zakresie korzystania z Internetu. Naukowcy nie znali zawartości przeglądanych stron, prowadzonych rozmów ani przesyłanych treści. Wiedzieli jedynie, w jaki sposób i z jaką częstotliwością wymieniano informacje lub korzystano z pewnych grup narzędzi internetowych. Wzięto zatem pod uwagę pocztę elektroniczną, programy do ściągania plików, wyszukiwarki, wielozadaniowość, komunikatory, etc.).

Okazuje się, że konkretne schematy użytkowania Internetu mają ścisły związek z ryzykiem wystąpienia zaburzeń nastroju. Do grupy użytkowników o największych skłonnościach do zachowań depresyjnych zaliczono osoby, które z największą częstotliwością używały narzędzi do wymiany plików (P2P), wyjątkowo często korzystały z poczty elektronicznej i spędzały największą ilość czasu czatując oraz wykazywały tendencję do szybkiego zmieniania obiektów zainteresowania (w krótkim czasie odwiedzały wiele stron i korzystały z różnych narzędzi online).

Nie jest jasne, dlaczego dane zachowania mają związek z ewentualną skłonnością do zaburzeń nastroju, ale każde z nich potwierdza istniejące już wyniki badań nad depresją. Chaotyczne skakanie ze strony na stronę może świadczyć o anhedonii (ograniczonej zdolności do odczuwania przyjemności) i desperackich próbach zapewnienia sobie emocjonalnej stymulacji. Wysoki współczynnik korzystania z komunikatorów i poczty elektronicznej może natomiast odzwierciedlać poczucie osamotnienia i potrzebę nawiązania bliskich relacji z ludźmi.

Sonda

Czy wyobrażasz sobie życie bez Internetu?

  •  
  •  
Liczba głosów: 48
Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość