Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Czystość nie popłaca

Wysoki stopień higieny jest postrzegany nie tylko jako pożądany nawyk, ale też gwarant dobrego zdrowia. Tymczasem badania wskazują, że obsesyjna dbałość o czystość zamiast pomóc, może nam wręcz zaszkodzić.

W dzisiejszych czasach jesteśmy niemal ogarnięci obsesją sterylności. Na wszelkie sposoby bronimy się przed mutującymi się wirusami, chorobotwórczymi bakteriami i potencjalnymi alergenami. Zapominamy tylko, że naturalną barierę ochronną nosimy w sobie, a pozbawiając się kontaktu z jakimikolwiek patogenami, zwyczajnie „usypiamy” nasz układ odpornościowy.

Statystyki wykazują, że wzrost wskaźnika występowania chorób alergicznych i autoimmunologicznych jest proporcjonalny do rozwoju gospodarczego. W Indiach na przykład, wraz z postępująca urbanizacją i poprawą warunków sanitarnych, wzrasta zachorowalność na chorobę Leśniowskiego-Crohna (przewlekłe, nieswoiste zapalenie jelita). W społeczeństwach zachodnich z kolei stale rośnie odsetek chorób alergicznych i astmy, na które według danych znacznie częściej cierpią kobiety.

Według naukowców z Oregon State University, to właśnie kobiety najbardziej cierpią z powodu przesadnej czystości, a źródeł tego zjawiska upatruje się we wczesnym dzieciństwie. Podczas gdy chłopcom pozwala się na czołganie po ziemi i wojny błotne, od dziewczynek oczekuje się schludności i dobrych manier, pozbawiając je tym samym styczności z wieloma patogenami.

Filozof Sharyn Clough twierdzi wręcz, że stereotypy płciowe skazują dorosłe kobiety na choroby, którym mogłyby się przeciwstawić, gdyby ich układ immunologiczny nie został osłabiony przez obsesyjną dbałość rodziców o higienę i nienaganny wygląd dziecka.

Można wierzyć lub nie, ale statystyki mówią same za siebie. Według danych narodowych Instytutów Zdrowia, choroby autoimmunologiczne dotyczą kobiet 3-krotnie częściej niż mężczyzn i to właśnie Panie częściej zapadają i umierają na astmę.

Clough bynajmniej nie zachęca do ekstremalnych zachowań i rezygnacji z podstawowych zasad higieny, ale zwraca uwagę na społeczne uwarunkowanie problemu.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość