Komentarze
-
mira,
18 listopada 2009, 19:11
jestem w 11 dniu i zrzuciłam 4 kg. pozdrawiam wszystkich
Zgłoś nadużycie -
ilona,
19 listopada 2009, 9:15
czy można zamienić befsztyk na filet z kurczaka i pić więcej jak jedną kawe dziennie...i czy szpinak można naprawde zamienić kalafiorem albo brokułą...?
-
Kk,
20 listopada 2009, 23:57
Witam! Nie pije kawy! Poradzcie co moge pic w zamian? Moze kawe zbozowa? Ja zaczynam w niedziele. Chce schudnac 5-7 kg! Boje troche sie tych oslabien I kolatan serca! Zyczcie mi powodzenia
-
mira,
21 listopada 2009, 19:43
wczoraj zakończyłam dietę. rezultat 5 kg. mniej. zamiast befsztyku jadłam pół gotowanej piersi . kawa zbożowa może być, ale może być herbata zielona(inna wykluczona) ważna jest ta łyżeczka cukru rano.szpinak można zastąpić brokułami.pozdrawiam
-
aga,
21 listopada 2009, 20:08
ja juz jestem na diecie 6 dzien i szczerze ja przestrzegam ale wydaje mi sie ze nie widac duzej rozncy zebym schudla jeszcze sie nie wazylam dopiero chcem po tygodniu .Mysle ze jeszcze wytrzymam chociaz to jest naprawde trudne
ozdrawiam -
kasia`,
25 listopada 2009, 11:18
hejka! wczoraj zaczelam ta diete i dzisiaj 1.3 kg mniej, nie wiem jak wytrzymam jeszcze te 12 dni bo wody juz mam dosyc a jesc sie chce pozdrawiam
-
wika,
25 listopada 2009, 15:39
najlepsza jest glodowka xD w tydzien schudlam 5 kilo, pilam tylko wode i herbate bez cukru, czasami zjadlam jajko albo chude mieso i tyle polecam xD
-
kaśka xD,
25 listopada 2009, 16:32
siem... mam 176cm wzrostu i ważę 67kg...., zawsze byłam chuda 55kg to był max., dlatego teraz powiedziałam sobie dość i muszę powrócić do mojej dawnej figury. Zaczynam od poniedziałku, bo w sobotę ostatki i troszkę % będzie xD, a w tej diecie nie można pić alkoholu, dlatego też zaczynam od poniedziałku... trzymajcie za mnie kciuki...
-
bogA,
25 listopada 2009, 19:25
witajcie
ja od dziś jestem na kopenhaskiej. Wczoraj przeczytałam wszystkie posty i nabrałam wielkiej ochoty na szybkie odchudzanie bosheeeeee mam nadzieje ,że dam radę . Dziś do 16 : 00 było dobrze zawsze jem po powrocie z pracy tzn po 17:00 teraz mam masakrę na wodę już nie mogę patrzeć jestem głodna i nie wiem czy jak w piaatek zjem szpinak to nie zwymiotuję apropo^s czy potrawy można przyprawiać
?
Pozdrawiam wszystkie
-
ewa,
27 listopada 2009, 21:27
hejka! stosowałam 3 lata temu tą dietę i wytrzymałam. Chcę ją powtórzyć,sprawdzę czy schudnę znowu 10 kg. Mam 164 cm wzrostu i ważę 64 kg a mój cel to 53 kg. Zaczynam od poniedziałku. Trzymajcie kciuki.
-
akane,
30 listopada 2009, 8:47
Witam Was, ja również jestem weteranką tej diety, stosowałam ją dwa lata temu rok po urodzeniu dziecka i naprawde bardzo sobie chwale. Nie jest lekko przyznaje, ale jak sie ma silna motywacje mozna spokojnie przetrwac te 13 dni. Oczywiście zeby nie było efektu jo jo lepiej nie rzucac sie na jedzenie po zakonczeniu diety, zreszta wydaje mi sie ze nawet nie jest sie w stanie, poniewaz zoladek zdarzy sie skurczyc i latwiej poradzic sobie i wprowadzic pewne ograniczenia. Ja osobiscie po diecie chudlam dalej. Staralam sie jesc normalnie, wykluczylam jedynie pieczywo i makarony i staralam sie nie laczyc produktow. Niestety pozniej przyszly nerwy zwiazane z obrona pracy dyplomowej i znowu przytylam. teraz sie szykuje i od soboty kopenhaska, moze ktos sie dolancza?
-
katia,
30 listopada 2009, 18:01
hey dziewczyny
dziś mija mi pierwszy dzień kopenhaskiej, troszkę ciężko, ale słyszałam, że tak jest przez pierwsze dwa dni. Może ktoś zaczął dziś? we dwie zawsze raźniej
. tylko mam problem z kawą, poprostu jej nienawidzę.Wypiłam dziś zbożową i myślałam, że zwymiotuję... ktoś może wie czy zamiast kawy może być herbata czerwona (pu-ehr) uwielbiam
albo zielona? Pomóżcie -
bogA,
30 listopada 2009, 18:55
Witajcie ja dziś kończę 6 dzień
powiem tak... mam motywację (jeszcze) jutro zamierzam się zważyć i boję się ,że nie schudłam , na razie nie widzę żadnych zmian ,obym się myliła . Jutro najgorsze przede mną dzień bez kawy
i tylko lunch ale dam radę pozdrawiam was -
bogA,
1 grudnia 2009, 11:41
ratunku nie schudłam nawet 1 kg !!!!!!!!!!!!!
nie ukrywam rozczarowania ;( moja siostra po 6 dniach ważyła 7 kg mniej!!!!
o co tu chodzi do licha
?
(((((( -
bogA,
1 grudnia 2009, 11:43
Piszcie proszę jeśli któraś z Was ma to samo
proszę ... bo już nie widzę sensu ,żeby się katować i nie widzieć zmian -
izula,
2 grudnia 2009, 22:08
Witajcie ja jestem dziś na 3-im dniu.W zasadzie nie jest zle ważę się rankiem po toalecie i chce mi się NIE JESC!!!Zobaczymy co będzie dalej...pa,pa
-
luna1985,
3 grudnia 2009, 11:57
Witam wszystkie zdeterminowane kobietki
Ja zaczęłam dietkę wczoraj, więc dzisiaj jestem drugi dzień. Mam 170 cm wzrostu, ważąc się wczoraj rano było 72,5 kg, natomiast dzisiaj rano było już 70,03
(oczywiście najlepiej jest się ważyć rano i nago
)
Już raz podchodziłam do tej diety, no i niestety... Ale mam nadzieje że teraz mi się uda.
Ja nie lubię zwykłej kawy, ale za to uwielbiam zbożową (Anatol) w torebkach ekspresowych i to ją pijam na śniadanie ale bez cukru - podchodzę trochę bardziej rygorystycznie
No i Panie przede wszystkim WODA, duuuużo wody. Jak zaczyna mi burczeć w brzuszku, to "zapycham" się wodą. Wczoraj wypiłam ponad 2 litry
Będzie dobrze Wszystkie wytrwamy
-
katia,
3 grudnia 2009, 17:26
izula jesteśmy na tym samym dniu
i jak sobie radzisz? U mnie nieźle, ale narazie nie widze zmian
może będą później, ale sie nie poddaje
-
izula,
3 grudnia 2009, 22:35
katia nie ma 2kg!!!... i nawet mąż zauważył to chyba jest ok. Kiedyś stosowałam dietę podobną tylko może nie tak rygorystyczną i spadło mi przez 2 tygodnie 8kg i co najważniejsze nie wróciło! Także mam głęboką nadzieję że będzie podobnie.Mam 175cm a ważę...78!!!Wstyd!!! katia musimy się wspierac do jutra trzymaj się!pa,pa
-
Aome,
6 grudnia 2009, 20:06
Cześć laski
Zaczynam od jutra, mam nadzieję, że wytrzymam. Mierzę 165 i ważę 78 kg. To zdecydowanie za dużo. Zostało po urodzeniu dwójki dużych dzieci i rozplaszczeniu dupy w domu przez kilka lat. Chcę choć te 8 kg zrzucić. Nie wchodzę już w fajne spodnie , które mam w szafce. Nie wspomnę już o bluzkach, które gniją w szafie i czekają na lepsze czasy, bo szkoda komuś oddać, bo może kiedyś wejdę w nie. No i przeszkadza mi ta falbanka pod pępkiem hehhehe. Czytając te Wasze wpisy motywuję się trochę bardziej. -
Agnieszka,
7 grudnia 2009, 10:29
A ja zaczęłam tą dietkę dzisiaj. Mam dużo zapału, wszystkie produkty kupiony więc trzymajcie kciuki. Martwi mnie jedynie to, że organizm może korzystać z magazynowanych zapasów. Czyli jeśli przed dietą jadło się sporo i organizm był do tego przyzwyczajony, teraz nagle będzie dostawał mniej jedzenia, to skorzysta z zapasów i nie będzie widać efektów. Tak mi tłumaczyła moja koleżanka, która jest lekarzem. Ale próbuję, a nuż będzie inaczej. A ja ważę 64kg przy wzroście 157cm. Chciałabym zrzucić 10kg.... zobaczymy... na pewno żołądek się skurczy
Aha i jeszcze kupiłam sobie witaminki i suplement diety, więc START
-
katia,
7 grudnia 2009, 12:49
hey Izula
u mnie 3,8 kg mniej, ale jest ciężko.Siódmego dnia miałam załamkę, ale teraz czuje sie lepiej.Mam nadzieje ze damy rade
Trzymaj sie
Już niewiele zostalo
-
kamusia,
7 grudnia 2009, 17:44
witam was kobietki!!! mam zamiar od poniedziałku przejścna tą diete, po waszych komentarzach sadze że warto przejsc katusze....do luny1985 jak ci idzie twoja wedrówka ? też mam 170cm no i waze 71kg ciekawi mnie jak sobie rzadzisz moze po twoich opiniach bede miała silniejsza wole bo jak do tej pory kiepsko mi szło to moje odchudzanie. dziewczyny jestem z wami i trzymam kciuki zaczynam w poniedziałek od 71kg pozdrawiam was
-
Aome,
7 grudnia 2009, 22:53
Hej. No i pierwszy dzień minął
Nawet nie czułam się głodna, tylko po takiej ilości wody i herbaty zielonej latałam co chwilę do wc. Dla przetestowania kupiłam szpinak, ale zmieniam go na brokuły, bo myślałam, że mi w buzi rośnie, jak go jadłam. Tak poważnie nastawiłam się do tej diety, że stanę na głowie, a wytrzymam. A dziś rodzinka wsuwała wielki talerz frytek... Ech. -
e,
8 grudnia 2009, 15:25
Dziewczyny! Błagam Was nie zaczynajcie tej diety. W pierwszych dniach czułam się nawet dobrze. 6 dnia kręciło mi się w głowie, a 7 trzy razy zemdlałam, po zmierzeniu ciśnienia i pulsu okazało się, że jest stanowczo za duży. To nie jest dieta, to jest męczarnia i katorga. Nie polecam jej szczególnie młodym dziewczynom, nie warto tak niszczyć swojego zdrowia. Wystarczy jeść śniadanie i obiad, a kolacje można sobie darować. Lepiej ćwiczyć i mniej jeść niż przeprowadzać głodówkę, bo inaczej nie mogę nazwać tej diety. Kto mądry wymyślił, żeby na pusty żołądek pić kawę? Moja mama jest lekarzem i kategorycznie mówi NIE. Szczerze zastanówcie się zanim popełnicie tą głupotę co ja. Pozdrawiam.