Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Drzemiące neurony

Najnowsze badania rzucają światło na mechanizm odpowiadający za obniżoną wydajność organizmu wynikającą z niedoboru snu. Okazuje się, że zmęczone neurony po prostu ucinają sobie drzemkę.

Badania przeprowadzone na szczurach laboratoryjnych sugerują, że niedobory snu mogą upośledzać nasze funkcjonowanie, podczas gdy my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Im dłużej gryzonie pozbawione były snu, tym częściej grupy neuronów w ich mózgach przechodziły w tryb „offline”, skutkując gorszymi wynikami wykonywanych zadań (prawdopodobieństwo wykonania zadania poprawnie spadało aż o 37.5%).

Mimo że zwierzęta były przebudzone i aktywne, pomiar fal mózgowych wykazał, że różne grupy neuronów w części kory mózgowej odpowiedzialnej za procesy myślowe po prostu zasypiały, prawdopodobnie, w celu samoregeneracji. Taka drzemka ma jednak konsekwencje.

Fot. Andrew Mason / Foter / CC BY Fot. Andrew Mason / Foter / CC BY

Zasypiające neurony w czuwającym mózgu mogą być odpowiedzialne za luki w pamięci, błędną ocenę sytuacji, skłonność do popełniania błędów, rozdrażnienie i ograniczoną koordynację ruchową. Z badania wynika, że aktywność elektryczna takich zmęczonych neuronów przypomina procesy, które mają miejsce w korze mózgowej podczas fazy głębokiego snu (NREM), a jednak EEG wykazuje wtedy pełną aktywność mózgu i świadczy o całkowitym przebudzeniu.

Nie mamy tu zatem do czynienia z mikrosnem (chwilową utrata świadomości na skutek zmęczenia) lecz ze zjawiskiem, które przypomina raczej niektóre formy epilepsji.

„Dotychczasowa wiedza o podobieństwach między gryzoniami a człowiekiem w zakresie snu pozwala nam przypuszczać, że mechanizm ten działa podobnie u ludzi” - mówi Chiara Cirelli z Uniwersytetu Wisconsin. Zmęczenie neuronów i towarzyszący mu wzrost aktywności fal wolnych (charakterystycznych dla głębokiego snu) mogą tłumaczyć, dlaczego osoby pozbawione snu osiągają mniejszą wydajność pomimo pozornej aktywności i nieodbiegającego od normy zachowania.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość