Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Fatalne praktyki zdrowotne 2011 roku

Każdy rok cechują przelotne mody w zakresie urody i zdrowia. Często ulegamy trendom godnym pochwały, ale niestety wciąż dajemy się też nabierać na rzekomą skuteczność irracjonalnych diet i podejmujemy mrożące krew w żyłach praktyki pseudo prozdrowotne.

I tak w tym roku na całym świecie uświadamialiśmy sobie ryzyko płynące z niedoboru witaminy D, zrozumieliśmy jak ważna jest profilaktyka raka szyjki macicy, coraz częściej biegaliśmy i pożegnaliśmy przedawnioną piramidę żywieniową.

Nie zabrakło jednak wyjątkowo czarnych owiec, wśród których o szczególną pomstę wołają:

Dieta tasiemcowa

To niewyobrażalne, do czego jesteśmy w stanie się posunąć, by pozbyć się niechcianych kilogramów. Ten „skuteczny”, ale przerażający i niebezpieczny sposób na piękno był znany już na początku XX wieku, a teraz przerażająca moda na połykanie główki tasiemca powraca ze zdwojoną siłą i sieje spustoszenie.

Tasiemiec przytwierdza się do ściany jelita, korzysta ze znajdującego się w nim pokarmu i tam rozwija, osiągając długość nawet kilkunastu metrów. Nosiciel pasożyta rzeczywiście szybko traci na wadze, ale przy tym zaczyna cierpieć na anemię i awitaminozę, którym towarzyszą wycieńczenie, mdłości, infekcje, bóle głowy i biegunki. W dalszej kolejności może dojść do uszkodzeń wątroby, serca, płuc, mózgu i oczu. Obrzydliwe i śmiertelnie niebezpieczne.

Upijanie się bez picia

W końcu dotarło do nas, że alkohol nie tylko obciąża wątrobę, ale również nie służy sylwetce. Ta wiedza popchnęła jednak liczną rzeszę miłośników procentów w kolejne ekstremum (choć w większości przypadków to tak naprawdę tylko źle pojęta rozrywka, a nie prozdrowotne działanie). W amerykańskich środowiskach akademickich zrodziły się takie pomysły jak nasączanie tamponów wódką, wprowadzanie wódki do gałki ocznej, a nawet wlewanie w siebie piwa drogą rektalną.

Niestety trendy bardzo szybko podróżują przez ocean i takie ekstremalne imprezowe sporty nie są rzadkością również w Polsce. Konsekwencje, jak nie trudno się domyślić, mogą być katastrofalne.

Dieta hCG

hCG, czyli gonadotropina kosmówkowa, to hormon produkowany w trakcie ciąży przez zarodek, a potem przez łożysko. W nieoficjalnym obiegu pojawiły się środki homeopatyczne - pigułki, krople i roztwory do iniekcji zawierające gonadotropinę - które mają przyśpieszać metabolizm i powodować gwałtowny spadek wagi. Taka dieta ma jednak istotne obostrzenie – wartość kaloryczna posiłków nie może przekraczać 500 kcal dziennie.

Nie istnieją żadne zatwierdzone przez FDA produkty odchudzające z dodatkiem hCG i Agencja ostrzega, że ich stosowanie może być szkodliwe. Ponadto, ograniczanie dziennej dawki energii do 500 kcal grozi kamicą żółciową, arytmią i zaburzeniami poziomu elektrolitów. To nie jest dobra droga!

Ospa party

Coraz większa liczba rodziców odmawia szczepienia dzieci na choroby zakaźne. Nie przeszkadza im to jednak uczestniczyć w procederze znanym jako „ospa party”. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii urządza się spotkania, które mają na celu świadome zarażanie zdrowych dzieci, a jeśli nie jest to możliwe, za pośrednictwem portali społecznościowych organizuje się wymiany zarażonych akcesoriów: smoczków, kocyków, a nawet lizaków!

Choć w Polsce ten niebywały trend jeszcze się nie rozprzestrzenił, nie trzeba długo szukać, by znaleźć fora internetowe, na których rodzice nieśmiało podpytują o taką metodę „wspomagania” odporności dziecka. Wielu z nich uważa, że ospa przebyta jak najwcześniej niesie najmniejsze ryzyko powikłań i ma łagodniejszy przebieg. Eksperci ostrzegają jednak, że powikłania po chorobie są znacznie groźniejsze od powikłań po szczepionce, a wiek nie chroni w tej sytuacji przed ewentualnym bakteryjnym zapaleniem skóry czy zapaleniem móżdżku.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość