Dieta Kopenhaska

  1. Witam, 10 dzień diety, wczoraj na wadze miałem 101kg, czyli 9,5kg w dół, poza kilogramami spadła mi oponka, tłuszczyk na brzuszku zmalał, pojawiła się nawet czekoladka ukryta pod fałdami tłuszczu, barki i klatka spadły również, zdecydowanie czuję się lepiej i lżej (zauważam to wchodząc na 4te piętro). Przyznam się, iż od 4tego dnia diety nie mam problemów z łaknieniem na jedzenie, a 10tego dnia mogę śmiało stwierdzić, iż 13 dni diety to nie tak dużo względem tego jak się czuje w danym czasie, mógłbym spokojnie ten czas wydłużyć... ;) Jeszcze się odezwę, Pozdrawiam, Hej

  2. Endrik--> moje GRATULACJE!!! To świetny wynik i na pewno będzie jeszcze lepszy ;) zostały ci jeszcze 3 dzionki :)

  3. no i 4 dzień za mną wytrzymałam tylko mam dylemat bo obiadku nie zjadłam byłam bardzo zajęta a potem to już wieczór był więc nie jadłam. czy ktoś może mi powiedzieć czy jak bede opuszczała niektóre posiłki czy to bedzie miało wpływ na efekt ??

  4. Moim zdaniem może to niekorzystnie wpłynąć na twój stan jak będziesz takie praktyki stosować. Możesz gorzej przechodzić czas tej diety. Ale to jest tylko moje zdanie i ja sama staram się tak nie robić. Przecież nie chodzi tu o to żeby się całkowicie głodzić

  5. Dobranoc wszystkim:* Dużo wytrwałości nocnym Markom żeby przypadkiem się na coś nie skusili. Musimy być silni i stanowczy w swoich planach. Pewnie znowu mi się sałata przyśni ;)

  6. no właśnie najlepsze jest to że głodu nie czuje :) będe sie starać ale nie raz naprawde nie mam czasu zjeść . przed dieta było tak samo a na samą noc jadłam i to ilości kosmiczne :( ale cóż będe sie starać pozdrawiam :)

  7. Helo Dziewczyny ;)
    Przytoczę pewna wypowiedz z tego blogu z przed roku, która bardzo mi pomogła w sytuacja skrajnych sytuacji losowych wynikających z życia codziennego, a dotyczących odżywiania się wg. diety. Mam nadzieję, że pomoże i Wam... ;)
    A tak na marginesie ważyłem się dzisiaj rano na czczo, i szału nie ma względem 2uch dni temu, bo: 100, 5kg waga pokazała, a diety zostało już tylko dwa dni nie licząc dnia dzisiejszego... ;)
    Pozdrawiam ;)



    JADŁOSPIS:
    *uwaga – zadałam sobie trud i pod każdym dniem opisałam sposoby
    przyrządzania jedzenia oraz zawarłam ważne wskazówki!
    Dzień 1 i 8:
    a. Śniadanie - kubek czarnej kawy (rozpuszczalna, z ekspresu) + 1
    kostka cukru
    b. Lunch - 2 jajka kurze na twardo, gotowany szpinak + 1 pomidor
    c. Obiad - duży befsztyk + sałata z oliwą i cytryną

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie – kawa ma dać nam siłę na cały dzień, cukier jest
    obowiązkowy, nawet jeśli nie macie zwyczaju jej słodzić!
    Lunch – jajka kurze kroimy w drobną kosteczkę, szpinak (pół tafli
    mrożonki) gotujemy do odparowania wody, pomidora też kroimy (bez
    skóry szybciej się strawi!) i te składniki mieszamy
    otrzymując „sałatkę”. Każdy, kto nienawidzi szpinaku, przekona się,
    że w tej formie jest zjadliwy
    Obiad – plaster WOŁOWINY, ok. 20 dkg (bez żyłek i tłuszczu
    podsmażamy na oliwie (z oliwek z pierwszego tłoczenia) i podlewamy
    wodą – nie gotujemy i nie spalamy na zelówkę! Sałatę (4 duże LUB 6
    małych liści - lodowa, zwyczajna, jaką lubicie) rwiemy na
    drobniejsze kawałki i skrapiamy oliwą (pół łyżki) oraz cytryną.

    Dzień 2 i 9:
    a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru
    b. Lunch - befsztyk + sałata z oliwą i cytryną, + 1 surowy duży
    owoc
    c. Obiad - plaster szynki + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie – j.w.
    Lunch – j.w, a z owoców dopuszczalne są trzy DO WYBORU a nie
    jednocześnie!: jabłko, lub ananas, lub grapefruit.
    Obiad – plaster szynki (ok. 10 dkg) kroimy w kosteczkę, zalewany
    jogurtem naturalnym, uwaga: jogurtu ma być 2/3, słownie: DWIE
    TRZECIE szklanki, a nie 2 lub 3 szklanki jak wyczytałam w którymś
    jadłospisie z neta.

    Dzień 3 i 10:
    a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka
    b. Lunch - gotowany szpinak + 1 pomidor + 1 surowy mały owoc
    c. Obiad - 2 jajka na twardo + plaster szynki + sałata z oliwą
    i cytryną

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie – kawa jak zawsze, grzanka z chleba razowego. Możemy dzień
    wcześniej wyłożyć kromkę razowego chleba by sczerstwiała i taką
    chrupiącą zjadamy. Można też rzucić ją na teflonową patelnię i
    podgrzać, ale bezwzględnie bez tłuszczu! Zawsze optuję za wersją
    pierwszą.
    Lunch – pół tafli szpinaku gotujemy do odparowania, do talerza
    wkrajamy 1 pomidora, mieszamy i zjadamy. Owoc – j.w.
    Obiad – kroimy jajka w kosteczkę, do tego plaster szynki (10 dkg.
    chudej!), do tego sałata z oliwą i cytryną – mieszamy i jemy jako
    sałatkę.

    Dzień 4 i 11:
    a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru
    b. Lunch - 1 jajko na twardo + 1 marchewka + serek wiejski
    (twarożek)
    c. Obiad – kompot + 2/3 szklanki jogurtu naturalnego

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie jak zawsze.
    Lunch – Jajko na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy jedną średnią
    marchew (nie gryziemy całej – starta ma się szybciej strawić!) i do
    tego dodajemy opakowanie serka wiejskiego (bez cukru, jest w
    sklepach wersja fit, ma 150 g). Mieszamy i jemy.
    Obiad – najlepiej, gdy sami ugotujemy kompot (wraz z owocami
    powinien zmieścić się w małym słoiku). Absolutnie go nie słodzimy!
    Wodę pijemy, owoce możemy zmieszać z jogurtem – znów 2/3 szklanki.
    Poza sezonem możemy skorzystać z mrożonek. Jeśli kupujemy gotowy
    kompot lub owoce z puszki, wtedy kompotu, czy zalewy nie pijemy
    (słodzone!), jedynie owoce (wściekle słodkie możemy opłukać na
    sicie) mieszamy z jogurtem. W oryginalnej diecie kopenhaskiej nie ma
    mowy o SAŁATCE OWOCOWEJ!

    Dzień 5 i 12:
    a. Śniadanie - 1 duża, starta marchewka z cytryną
    b. Lunch - 1 duża ryba
    c. Obiad – befsztyk + sałata + brokuły (6-8 główek)

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie – DZIEŃ BEZ KAWY. Trzemy marchew, skrapiamy cytryną.
    Możemy wypić wodę z cytryną, jeśli nie skropiliśmy marchwi, lub
    herbatę zieloną.
    Lunch – ryba – pstrąg, dorsz, sola. Solimy rybę z obu stron
    (niewiele!), skrapiamy cytryną i owijamy folią. W piekarniku
    pieczemy – nie wysycha, jest smaczna i bez tłuszczu.
    Obiad – befsztyk i sałatę przyrządzamy wg wskazówek powyżej; brokuły
    (6 główek, 8 małych) gotujemy/dusimy w wodzie. Dla mnie zawsze tego
    dnia obiad jest ciężki do spożycia, bo po rybie jestem najedzona do
    wieczora, ale pamiętajcie – nie ma odstępstw od jadłospisu! Obiad
    zjedzcie mniejszy, ale go nie pomijajcie.


    Dzień 6 i 13:
    a. Śniadanie - kubek czarnej kawy + 1 kostka cukru + 1 grzanka
    b. Lunch - duszona pojedyncza pierś kurczaka + sałata z oliwą i
    cytryną
    c. Obiad - 2 jajka ugotowane na twardo + 1 duża, starta
    marchewka

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie wg wcześniejszych wskazówek.
    Lunch – duszoną/gotowaną POJEDYNCZĄ pierś (bez skóry) z kurczaka
    kroimy drobno i mieszamy z sałatą – wychodzi skromna sałatka,
    całkiem zjadliwa (na tym etapie sałata zaczyna nam być wstrętną,
    jest okazja, by ją czymś urozmaicić ).
    Obiad – 2 jajka na twardo kroimy w kosteczkę, trzemy średnią marchew
    i jemy.

    Dzień 7 diety:
    a. Śniadanie - kubek herbaty bez cukru
    b. Lunch – pojedyncza pierś kurczaka grillowana lub z piekarnika

    Sposób przyrządzania:
    Śniadanie: zielona herbata, względnie herbata bez cukru, nie
    aromatyzowana!
    Lunch – pojedynczą pierś kurczaka nieco solimy, zawijamy w folię i
    pieczemy w piekarniku – nie wysycha, całkiem zjadliwa.
    Obiad – NIE MA!


    Godziny posiłków: musimy je rozplanować tak, by obiad nie
    przekroczył godziny 18.00! U mnie wygląda to tak: śniadanie o 9.00,
    lunch 13.00 – 14.00, obiad między 17.00 a 18.00.

    Z przypraw dozwolone są sól i pieprz – nie ma ziółek, warzywka w
    granulkach, panierki do ryby itp.! Proponuję Wam jednak ograniczyć
    je do minimum, zobaczycie, jak wyostrzy się smak…

    Nie ma obowiązku mieszania tych składników (marchew koniecznie
    starta), ale rozdrobniony pokarm szybciej strawicie, poza tym
    te „sałatki”, przynajmniej w niektórych przypadkach, bardziej dają
    się zjeść niż wszystkie produkty (których pominąć nie wolno! )
    osobno…

    Chcę zaznaczyć, że nigdy nie polemizuję z osobami nt. składników
    jadłospisu, jeśli nie jesz wołowiny, a zamiast niej filety z kurcząt
    lub kotlety sojowe – nie przestrzegasz diety kopenhaskiej i tyle. To
    Twój wybór czego się trzymasz i nie wnikam w to. Oryginalna dieta
    kopenhaska jest katorżnicza i nie ma przebacz. W tej diecie nie ma
    mowy o jakichkolwiek podmianach – gat. mięs czy warzyw. Jedyne, co
    jest dopuszczalne, to zamiana miejscami posiłków – lunchu z obiadem,
    ale wyłącznie w ciągu danego dnia!
    Mam nadzieję, że swoim postem pomogłam tym, którzy pragną się
    zmierzyć z dietą kopenhaską. Przy wysiłku i pilnowaniu się także po
    diecie, nie tylko wciśniecie się w wymarzoną kieckę na sylwestra czy
    bikini podczas wakacji, ale zachowacie szczuplejszą sylwetkę na
    dłużej!

    Życzę wytrwałości i powodzenia!

  8. dzień dobry wszystkim dietowiczom ;) zazwyczaj wstaje przed 7ma ale dzisiaj troche se pofolgowałam może to ze wzgledu na tą pogode...? Dzisiaj po raz pierwszy na dietce zrobilo mi sie czarno przed oczami jak wstałam z łóżka. Może za szybko to zrobiłam spojrzawszy która godzina? Ale pręciusio wstawiłam kawe w ekspresie i teraz juz popijam słodka i pisze do was :) czuje ze znowu mi energii przybywa :) Ciekawe ile to może jej być po tej jednej łyżeczce cukru ;) No i samopoczucie jakby juz poprawione.

  9. Skąd mi ta 7ma tam wyskoczyła? ;) 5,30 się budzę a o 6tej to już na nogach jestem zawsze. O tak miało być

  10. GOSIA---> I jak ci idzie w pierwszym dniu? Dajesz rade?

  11. niunia 12 => dzięki, że pytasz.
    Wiesz. Tak szczerze... to dziś robię listę zakupów i na stawiam się psychicznie. Jutro startuję :)

  12. Endrik=>myślę że jednak masz racje :) a więc co powinnam przerwać dietę ?? :( nie chciałabym tego mija 5 dzień .

  13. hej dziewczyny ! Piszę to bo nie mogę już czytać bzdur na temat tej diety.Jesli już chcecie się katować tą drakońską dietą to przynajmniej zóbcie to tak jak najeży.Po pierwsze celem diety nie jest schudnięcie 5,10 czy 20kg-utrata wagi jest tylko skutkiem ubocznym dostarczania niewielkiej ilości kalorii do organizmu ,jeśli z 2300 kcl dziennie przechodzimy raptem do 500-600kcl dziennie organizm musi czerpać energię z zapasów.Celem diety jest urególowanie metabolizmu,obkurczenie żołądka(i tu nie prawda,że możemy tego szpinaku zjeść z kilogram czy coś,mamy nauczyć się jeść mniejsze porcje,a częściej przez co żołądek nie bedzie sie rozciagał i szybciej bedziemy sie najadać) i nabycie zdrowych nawyków żywieniowych takich jak :p icie dużej ilości wody mineralne,nie podjadanie między posiłkami,jedzenie ostatniego posiłku po godz 18,jedzenie o stałych porach,wprowadzenie do diety owoców,warzyw,białka,ryb itd.Ponieważ dieta zakłada 3 posiłki dziennie,po jej zakończeniu najlepiej przerzucić się na dietę 1000 lub 1200 kcl na troszkę (jedząc 5 małych posiłków dziennie) by uniknąć efektu jojo.Potem mozna przejśc na dietę 1500kcl lub 1700kcl i tak stopniowo zwiększać ilość kalorii,pamiętając by pić dużo wody i zachować zdrowe nawyki żywieniowe a najlepiej dodać jakieś ćwiczenia jeśli dalej chcemy stracic wagę.Chyba nikt nie myslał,że po diecie można spowrotem objadać się czekoladkami i nie wrócić do dawnej wagi ?? ?Co do samej diety.Błagam najważniejsza zasada NIE MOŻNA ZAMIENIAĆ ŻADNYCH PRODUKTÓW!!! nie opuszczamy też niczego,jeśli nie lubicie wołowiny poszukajcie innej diety!nie lubisz spinaku ?nie możesz go nie zjeść,możesz zjeść mniej ,ale musisz dostarczyć go do organizmu(czyste żelazo).Ważne też jes by jeść o wyznaczonych porach .Zaplanujcie wcześniej np:śniadanie -9.00,lunch-13.00 ,obiad-17,30.i starajcie się zawsze jeść o tych porach,oczywiście jak zjecie 15 min wcześniej lub póżniej nic się nie stanie ,ale tu chodzi by przyzwyczaić swój organizm do jedzenia o stałej porze,tak że potem będzie odczuwał głod o tej samej porze a my będziemy dostarczać mu wtedy energii.Diety bym nie polecała obobom pracującym ciężko fizycznie ,gdyż jest to zbyt mała ilość kalorii i naprawdę będziemy czuć się osłabieni i bez energii przez ten czas.Piewrsze 2 dni są najgorsze,gdyż ciągle jest się głodnym,ale po 3 dnia już nie.Już 3 dnia powinniście poczuć różnicę,ze żołądek się okurczył i nie jesteście już w stanie zjeść tak wielkich porcji jak przedtem.Co do jadłospisu ten powyżej jest jednym z nielicznych ,który jest poprawny.Pamiętajcie NIC NIE ZMIENIAMY!Od razu mówię wszystkim obobom o słabej woli,że dieta nie jest łatwa ,śniadanie to głównie kubek kawy a obiad najpóźniej o 18 więc od 18 do południa następnego dnia,kiedy to jest lunch nie możemy zjeść NIC po za wypiciem kawy ,także słomiany zapał na nic się zda ,trzeba się wziąć ostro za siebie,być trwadym,można to zrobić z koleżanką itd żeby się wspierać ,najważniejsze by chcieć to zrobić dla siebie i dla własnego samopoczucia,które potem naprawde jest wspaniałe.Jeśli poczujecie się zle lub słabo natychmiast należy przerwać dietę ,a już pod żadnym pozorem jej nie przedłużać bo to może być niebezpieczne dla organizmu!!!kuracja trwa 13 DNI!!!ach i jeszcze jedno:najlepiej zważyć się 1 dnia diety i po jej zakończeniu,aby się nie zniechęcać bo każdym organizm w innym tępie traci kilogramy.Pamiętając ,że pierwsze dni organizm traci wodę ,a nie tłuszcz.Good luck everyone :)

  14. a ja zaczynam dietę od wtorku :) czy wytrzymam? wytrzymam ;) w tej diecie i tak jest więcej jedzonka, niż jadam na codzień, szpinaku nigdy nie jadłam, ale ponoć szpinak nie smakuje aż tak bardzo tragicznie, moim celem jest nie tyle schodnięcie tych 7kg, ale wpojenie sobie do łepetyny zdrowych nawyków żywieniowych, zobaczymy jak mi pójdzie :)

  15. Ja mam pytanie, czy można zamienić świeże pomidory na sok pomidorowy? Tych pierwszych po prostu nie jestem w stanie przełknąć ;d

  16. raczej nie, pisało, że nie należy zamieniać produktów :) ale pewności nie mam, na pocieszenie, napiszę, że ja dziś ledwo strawiłam "zielone warzywo" na obiad ;)

  17. Z zielonym jeszcze jakoś daję radę ;d I chyba wezmę z Ciebie przykład i przełknę tego pomidora. Jutro 3 dzien, mam nadzieję, że najgorsze za mną :)

  18. dziś mój drugi dzień diety, jak radzisz sobie z sałatą z oliwą? bleeee, okropne świństwo, ale co się nie robi dla kg mniej ;) za to mięsko smakowało super,jak dla mnie , bo praktycznie nigdy nie jadam mięsa, ale w porównaniu z sałatą, to niebo w gębie :)

  19. Witam Was. Od wczoraj jestem na kopenhaskiej :P . Robiłam ją już 2 razy, teraz robię trzeci.
    Kilka słów do Endrick: Jadłospis który podałaś, nie jest poprawny do końca. Drugiego dnia nie ma w diecie żadnego owocu, u Ciebie pojawia się on przy lunchu.
    Adula, co do sałaty, est na to sposób (nie wiem jak działa na innych, u mnie nie powodował zmian, ponieważ zawsze chudłam na tej diecie równe 9 kg). Pierwszego i ósmego dnia jem tą sałatę z olejem i cytryną, ale to naprawdę paskudnie smakuje. Natomiast drugiego i dziewiątego dnia, do sałaty (lodowej) zamiast oleju, daję 2 łyżki jogurtu naturalnego i kilka kropel soku z cytryny. Podczas kolacji zjadam natomiast troszkę mniej jogurtu. Sałata jest w ten sposób jadalna, a według mnie niewiele zmienia w jadłospisie.
    U mnie dziś drugi dzień.
    Pozdrawiam. Trzymajcie się!

  20. Ja jem samą sałatę, a później piję wodę z sokiem z cytryny. Może nieco to zmienia, ale mimo to widzę rezultaty już teraz :)
    U mnie 3 dzień się kończy i muszę powiedzieć, że dziś mi poszło całkiem gładko, pewnie dzięki tej grzance na śniadanie, albo to już kwestia przyzwyczajenia ;d
    Trzymajcie się!

  21. to mój trzeci dzień, na razie idzie ...
    co do sałaty, jest bardziej zjadliwa jak się ją wymiesza z pozostałymi składnikami posiłku, i mamy wtedy prawie sałatkę :-)
    dzisiaj rano waga pokazała 2 kg mniej, mam nadzieję że dalej też tak będzie
    w czasie ciązy przytyłam ponad 30 kg, 20 już zgubiłam ale jeszcze trochę zostało ....

  22. thx za rady :) skorzystam jutro
    u mnie waga pokazała 1kg mniej, jutro dzień trzeci, a jedzonko już nie jest takie straszne jak wczoraj, będzie dobrze, tylko kawki mi troszkę w godzinach popłudniowych brakuje :(

  23. Dla mnie najgorszy był dzień pierwszy. Myślałam, że nie wytrzymam. Ale dzisiaj trzeci dzień i jest już dobrze. Chociaż nie lubię jajek, a dzisiaj niestety muszę je zjeść :(

  24. sok z cytryny dodaje się bo jest jednym ze spalaczy tłuszczów (ma masę witaminy C) więc jak jesz befsztyk szybciej się strawi,tak samo jak oliva z oliek ,która maceruje sałatę dziki czemu nie zjadamy takiej twardej i łatwiej się strawi a żołądek trawi najdłużej surowe warzywa.Cytrynę możesz dodać do wody zamiast do sałaty.Ja jestem obecnie na 10 dniu diety i nie polecam zamieniania niczego.Trzymajcie się dziewuszki jak kuż dojdziecie do 7 dnia i go wytrwacie reszta pójdzie w górki :D

  25. Ja mierze 167 cm. Przy starcie ważyłam 57 kg. Dzisiaj kończę drugi dzień i zważywszy się po Lunchu ważyłam 55,5 kg ;) Więc jestem na dobrej drodze ;) . Chciałabym ważyć z 48-49 kg. Mam nadzieję, że się uda. Stosję się dokładnie do planu diety i pije 1,5 l wody dziennie, po czym często biegam do toalety. Po Diecie Kopenhaskiej, chcę przejść na dietę 1000 kcal., żeby ominąć efekt jojo ;) . Życzę wszystkim powodzenia i wytrwałości !

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź

Odpowiadasz jako: Gość

mamZdrowie.pl logowanie

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zapomniałeś hasła?

Zamknij

mamZdrowie.pl szybka rejestracja

Masz już konto? Zaloguj się

Rejestrując się akceptujesz Regulamin serwisu.

Zamknij

mamZdrowie.pl przypomnienie hasła

Masz już konto? Zaloguj się

Zamknij