Ja i moje kilogramy;)

  1. Otóż miałam o pare kilo za dużo...w końcu weszłam na wage i co?....szok, skąd to się wzieło ?? ? No dobrze przyznam sie trochę wiem skąd, ale najważniejsze- trze ba cos z tym zrobic... stąd własnie narodził sie moj dziennik odchudzania ;) może tak będzie chociaż troszke łatwiej... ;)

    WZROST 1.71
    WAGA (!) 68 KG

    CEL NR 1 59 kg do 21 lutego

    realne ?? ?

    CEL NR 2 DO WAKACJI 55 KG

  2. Witaj :) Założenie dziennika to pierwszy większy krok :)

    9kg w 40 dni? hmm, czyli średnio 0,225 dziennie...hmm, może być niezdrowo ale w miarę realne.

    A jaki trening, jaka dieta?

  3. Slowo trening brzmi groźnie ;)
    A wiec przynajmniej 3 razy w tygodniu rozny zestaw cwiczen w domu po m.in 40 minut i raz w tygodniu basen 45 minut.
    Cały czas czekam az chodniki troszke odmarzną wtedy zabieram sie za bieganie :)
    Na poczatek słodycze wszelakie zostały albo rozdane albo schowane głeboko :) bo to niestety jest moj główny problem...po za tym nie obzeram sie jakos szczegolnie. Niestety mam zajecia na ucelni w roznych dziwnych porach i brak przerw w miedzyczasie takze jak wracam wieczorem do domu to ok 19 czy 20 jem obiad czy klacje i nei musze dodawac ze głodna jestem strasznie.... musze wrocic do zalozenia nie jedzenia po 18, ale z tym ciezko moze byc.....

    zabieram sie za cwiczonka :)

  4. cwiczenia na dzis zrealizowane
    http://www.youtube.com/watch?v=wlKN64Vg2T4

  5. Cel wysoki, powodzenia :)

    Bieganie jak najszybciej, bo bez tego to szybko nie polecą kilogramy... ja ze słodyczami też największy problem mam, byle je wyeliminowac i bedzie dobrze :)

  6. szczerze mowiac jesli uda sie schudnac 5 kg bede i tak zadowolona ;)
    Dzisiejszy stan chodnika- nadal zamarzniety.
    Niepotrzebnie zjadlam ciastko- dobre chociaz to, że owsiane....

    Z tym jedzeniem poznym popoludniem wziełam sie na sposób...przygotowałam sobie wczesniej pokrojone jabłuszko ze skorka z mandarynka polane sokiem z cytryny...Najłatwiej jak sie wróci pozno zrobic sobie kanapke...a tak, obyło sie bez tego :)

  7. basen zaliczony :)

  8. nie udalo mi sie kompletnie nie jesc slodyczy jak do tej pory...czasem sie sama zapoinam...;/

    zaraz zabieram sie za cwiczenia

  9. beta, z tym chodnikiem to niezła ściema; może i jest zamarznięty, ale przecież nie jest to lodowisko!

    sama biegam po mieście, więc po chodnikach, ale nie zwracam na to uwagi; takie wymówki są najlepsze;

    biegam do -10 stopni i na nic nie patrze, jeśli jestem zdrowa; poza tym Jestes_szalona też biega, a nie sądze, zebyśmy mieszkali w innym kraju.

    Zabieraj sie do biegania i nie szukaj wymówek! Mam nadzieję, że Cię zmotywowałam ;)

  10. kiedy to pisałam to było naprawde niezłe lodowisko :) ale dzisiaj jest już zdecydowanie lepiej :) ehhh....trzeba sie zabierac...powalcze ze sobą i zobaczymy co z tego wyjdzie

    dzieki za motywacje

  11. lodowisko w tym roku to było tylko raz, i to nie na chodnikach, a na drogach osiedlowych... i tylko raz.. na chodnikach nigdy bo tam albo śniegu nie ma albo jest ubity lub ciapa :)

    brać się za bieganie!

  12. i jak idzie? skończyło się już? ;)

  13. nie miał m ostatnio mozliwosci za bardzo czegokolwiek napisac....ale ogolnie narazie -4 kg w dół :)

  14. z róznych głpich powodów zrezygnowałam/zapomniałam/i odroczyłam swje odchudzanie....
    troszke sie zmieniło bo od dłuzeszego czasu waze stale 66-67 kg....jedna kto żaden powód do dumy....ale postanowilam zrobic porzadek z ym wszystkim jeszcze raz... reszte swoich spraw osobistych uprorzadkowałam sesje zaliczyłam....wiec co stoi na przeszkodzie? no chyba juz tylko moja "silna" wola :P

    Na dobry poczatek aerobiczna 6...a co do diety musze zaczac radykalnei bo inaczej watpie zeby cos z tego wyszlo...pelna para zamierzam skorzystac z tego
    http://www.fitnessonline.pl/krotkie-diety-oczyszczajace/ o ile uda m isie zdobyc do jutra pare rzeczy...lodowka swieci pustkami ;)

  15. beta to trzymam za Ciebie kciuki! razem damy rade :) ) będziemy się razem motywować i damy rady :)
    jak wiesz, u mnie uparta waga po prawie 3 tygodniach diety i treningu pokazuje prawie -2 kg.

    damy rade!!

  16. mam nadzieje że tak :)
    tymczasem przelom czerwiec/lipiec jest u mnie bardzo urodzajny we wszystkie imieniy i urodziny...takze mozecie wyobrazic sobie to pyszne jedzonko.... :( no wlasnie i z tego powodu waga sto...dobrze, że chociaz w góre nic nie poszło...

  17. no czerwiec ma to do siebie :) ale imieniny nie są codziennie! w tygodniu dieta i ćwiczenia, to weekendowe szaleństwo nie powinno zaszkodzić spadkowi wagi :)

  18. staram sie staram...aole czasami przychodzi zalamanie szczerze mowiac...jak czlowiek sie odchudza i sie poswieca a jak przyjdzie co do czego i sie obje ciastem...to sie wkurzyc mozna poprostu :P

  19. no to sie doigrałam...dobiłam do 70... :( jutro mam w planach poopalac sie na d rzeką...jak wbije w kostium kapielowy to chyba sama sie przestrasze i w jakis magiczny sposob schudne.... :(

  20. ojej, to dość szybko przybrałaś... ostatnio było 66-67... hm, 4kg to sporo... radzę zabrać się za zrzucanie, póki tłuszcz się nie zadomowił na dobre...

  21. pare dni temu zabrałam sie za regularne odzywianie...zobaczymy czy cos z tego bedzie....ostatnio siedzac w domu sporo to zaczeło byc problemem pewnie stad dodatkowe kg...skonczyl sie rok akademicki odszedl basen...to tez problem...ale tutaj postanowiłam nie przerywac i wziac sie za basen odkryty tylko ta pogoda ciagle w kratke...

  22. zapomnialam dodac ze ostatecznie rozprawiłam sie ze słodkimi pokusami 2 dni temu :)

  23. Jakis czas temu natknelam sie w internecie na tzw odchudzanie na zawolanie ( tak tak załozylam taki temat w dziale dietetyka) i testuje to na sobie od dzisiaj...moj plan dietetyczny nei zadzialal także zabieram sie za coś innego. wiele slyszałam na ten temat także zobaczymy ile w tym prawdy :)

    Dzisiaj zgodnei z harmonogramem tej diety 3x posiłki węglowodanowe i 1x weglowodanowo-białkowy

    2 mam juz głowy. Czeka mnie jeszcze 30 minutowy spacer szybkim krokiem i jeszcze ok 8 szklanek wody bo dopiero rozprawiłam sie z 2 :)

  24. Jesteś bardzo uzależniona od pogody. W zimie nie biegałaś, bo lód, teraz nie pływasz bo też pogoda nie taka... czy aby nie szukasz wymówki?

    Ja biegami mimo że pada deszcz, jest 10 stopni mrozu etc, czy grzeje na moim termometrze w kuchni (co prawda w sloncu) 40 stopni na plusie!

    nie bądź takim mięczakiem, daj coś z siebie!

  25. zimą musze na soebie uważac bo mam powazne problemy z klanami i własciwie nie powinnam biegac. A na basen wybieram sie jutro :)

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź

Więcej opcji

Odpowiadasz jako: Gość

mamZdrowie.pl logowanie

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zapomniałeś hasła?

Zamknij

mamZdrowie.pl szybka rejestracja

Masz już konto? Zaloguj się

Rejestrując się akceptujesz Regulamin serwisu.

Zamknij

mamZdrowie.pl przypomnienie hasła

Masz już konto? Zaloguj się

Zamknij