L-karnityna, stosujecie?

  1. Wiadomo, że najlepszym i najzdrowszym sposobem na zrzucenie paru kilogramów jest sport, w połączeniu z L-karnityną. Wiele dobrego słyszałam o L-karnitynie Direct. Znajoma polecała (nawet nie musiała, bo efekty było widać od początku, choćby w postaci zwiększonej aktywności) przeczytałam też parę pozytywnych opinii w necie. A jakie wy macie zdanie? Stosujecie/stosowaliście tę, albo jakąś inną? Jakie ćwiczenia do tego możecie polecić? Ja lubię raczej te na świeżym powietrzu, ale teraz taka pogoda za oknem, że trochę mnie odstrasza ;)

  2. No fakt, przy 10-stopniowym mrozie raczej średnio wyjść na dwór i uprawiać jogging ;) Na szczęście to nie jedyna opcja ;) Najlepsze na zimę są oczywiście narty i to nie tylko dlatego, że to sport typowo zimowy ;) Podczas jazdy naprawdę można sporo tłuszczu spalić ;) A jak nie to, to zostaje Ci cała gama siłowni, aerobików i innych takich ;) Coś na pewno sobie wybierzesz ;) Także wbrew pozorom zimą też można dbać o formę nie gorzej niż latem ;)

  3. Zima to świetny czas na uprawianie sportu :) Przecież są stoki, można iść na łyżwy, jazda na nartach czy desce, co kto woli, to najfajniejsza sprawa w tym okresie. A jak ktoś nie lubi to cóż, zostają siłownie, baseny i kluby fitness. Ja staram się chodzić regularnie. A co do Direct to mogę potwierdzić zasłyszane dobre opinie. Ta l-karnityna jest prosta w zażyciu, fajnie się wchłania i działa jak należy.

  4. Ale problem w tym, że w zimę jest zimno i nie chce sie wychodzić spod kołdry! ;)

  5. Jak się pożądanie ubierzesz i weźmiesz taką Direct, która dodaje energii więc i rozgrzewa, to na stoku zimno Ci nie będzie. Trzeba się tylko ruszać a nie stać jak kołek. Ja byłam W Alpach ostatnio, na zewnątrz -20 stopni, przejrzyste niebo, mroźne powietrze, do tego stopnia, ze ludziom nosy zamarzały, ale frajda była niesamowita jak już się było na lodowcu i zjeżdżało. Najgorsze momenty to wjazd na górę a poza tym spoko. Nie taki mróz mroźny, jak go malują.

  6. Ferie się zbliżają wielkimi krokami, więc pewnie przyjdzie i mi spróbować. A w przyszłym tygodniu wybieram się nawet na lodowisko, na pewno ciepło tam nie będzie ;) A ile kosztuje Ta l-karnityna o której mówisz?

  7. Direct z tego co pamiętam kosztuje w granicach 20 złotych, 23 chyba dokładnie. To chyba nie jest wiele jak na taki suplement z tego co się orientuje. No i zawiera 20 saszetek, tak dla sprecyzowania. Mozesz sobie porównać na jakiejś porównywarce cen czy to dużo.

  8. Ej, ale jak to jest, ta l-karnityna jest w proszku?! To by było ciekawe, bo byłem przekonany, że ten suplement jest dostępny wyłącznie w formie tabletek...

  9. Witajcie, od 7 miesiecy stosuje l-karnityne, w polaczeniu z niskokaloryczna dieta i godzinka dziennie na rowerku stacjonarnym, na dzien dzisiejszy schudlam 27kilo!!!HURRRA!!! ;D
    do zrzucenia pozostalo mi ostatnie 3kilo,
    polecam i zycze wytrwalosci!

  10. nata! - wielkie dzięki, to naprawdę mobilizujące :)
    A ja znalazłam fajną informację, przeglądając internet i szukając Direct. Mianowicie konkurs - http://www.biomedical.pl/aktualnosci/konkursowe-odchudzanie-sfotografuj-sie-i-wy...
    Co o tym myślicie? :) Moim zdaniem fajny pomysł :)

  11. Cami, pewnie, ze fajny pomysl, a na pewno dopingujacy!
    Ale, powiem Ci, ze pod wplywem tego co napisalas, sama rzucilam okiem na moje zdjecia z przed 27 kilo, i patrzy na mnie z nich jakas okropna stara, zaniedbana i zupelnie obca baba! ;D
    nawet wlasnie jedno takie zdjecie wydrukowalam i przykleilam na lodowke-tylko tak na wszelki wypadek ;D

  12. a wlasciwie co mi tam. Cos Wam pokaze
    Cami, to dla Ciebie :)
    roznica dokladnie 7 miesiecy i 27 kilo!!!

  13. I co Wy na to ??

  14. Nata! Na samym rowerku tak zrzucilas brzuszek, czy robisz jeszcze jakies inne cwiczenia? Ta l-karnityna jest fenomenalna. Ja tez widze olbrzymia roznice u siebie

  15. nata! moje wielkie wielkie gratulacje. Super wyglądasz! :) Takie zdjęcie na lodówce tez jest motywujące, co? :)

  16. Baulenka,mnie sam rowerek wystarczyl, swietnie spala tluszcz, generalnie z calego ciala. ostatnio tez odkrylam nordic walking, ale to juz dla utrzymania kondycji...
    oczywiscie rowerek+dieta, bez tego sie niestety nie obejdzie ;)
    Pamietajcie, ze u kobiet tluszcze odkladaja sie na brzuchu, a cukry w udach, tak wiec zmiana diety jest FUNDAMENTALNA!!!!
    kolejna sprawa,
    spalenie 1 kilo tluszczu=7000kcl
    1 godzina treningu na rowerku stacjonarnym=700kcl
    10h treningu=1kg spalonego tluszczu, tak wiec jak widac, odchudzanie bez diety jest bardzo powolne :(
    natomiast odchudzenie na samej diecie i bez treningu powoduje sflaczenie skory, "ujawnienie" celulitu itd...

    Cami, zdjecie na lodowce, to byl idealny pomysl :) )
    zamykam, zanim jeszcze otworze ;)

  17. nata, , napisał(a):


    natomiast odchudzenie na samej diecie i bez treningu powoduje sflaczenie skory, "ujawnienie" celulitu itd..

    Dlatego ja jestem za tym, żeby ćwiczyć. Można dorzucić tę L-karnitynę. I ograniczyć jedzenie. Wtedy nie ma sposobu, żeby nie schudnąć :)

  18. Dziewczynki kochane, musze Was ostrzec!
    spotkalam sie wczoraj z kolezanka, z ktora nie widzialam sie od kilku tygodni, niestety spotkalam ja w szpitalu :(
    Dziewczyna postanowila odchudzic sie przed wlasnym slubem i niestety przesadzila :(
    przez 3 tygodnie nie jadla praktycznie nic, jedynie woda i niewielkie ilosci owocow, i wyczerpujace cwiczenia fizyczne...
    schudla, owszem, ale jako "bonus" nabawila sie miedzy innymi OPUCHLIZNY GLODOWEJ, kojarzycie afrykanskie glodujace dzieci z wydetymi brzuszkami?
    wiec wlasnie cos takiego!
    opuchlizna glodowa, powstaje kiedy w organizmie spalane sa bialka(miesnie-utrata masy miesniowej), bez udzialu tluszczow i cukrow!
    organizm doroslego czlowieka, bez pozywienia wytrzymuje zaledwie 2-3 tygodnie!
    takie "glodowe" odchudzanie, to bardzo szybki sposob na samobojstwo!
    Zeby na prawde schudnac TRZEBA JESC!!!!
    w kontrolowany sposob, ograniczajac pewne produkty, ale dostarczajac organizmowi wszystko co niezbedne! minimum 1200kcl!!! przy cwiczeniu 1400kcl, a jesli zazywamy L-Karnityne, to 1500kcl!
    w przypadku "brakow" w organizmie, ten zaczyna sie bronic, spalajac tkanke miesniowa zamiast tluszczu i spowalniajac metabolizm!!!
    Kochane Moje, wniosek prosty-ostroznie i z glowa, bo niekontrolowanym pedem do idealnej sylwetki mozna wyrzadzic sobie straszliwa krzywde!
    wypadanie wlosow, szara cera,anemia, zatrzymanie miesiaczki...to juz wszystko bylo, o tym wie kazdy, ale miejcie na uwadze, ze to nie koniec, ze konsekwencjie moga byc jeszcze grozniejsze!
    nie ma co szukac sposobow, diet i chemicznych smieci,
    zwyczajnie, po raz kolejny stara prawda:
    odstawic slodycze, ograniczyc tluszcze, podniesc tylek z kanapy i dac sobie i wlasnemu cialu, troche czasu!przepraszam, ze tak moralizuje, ale na prawde przerazil mnie widok tej dziewczyny :(
    Buziory dla Wszystkich

  19. Wystarczy obliczyć swoje dzienne zapotrzebowanie na kalorie (zazwyczaj jest to ok. 2500 kcal) i wyliczyć deficyt kalorii - 700. To wystarczy, żeby w 10 dni zrzucić 1kg tłuszczu. Czyli dieta 1500-1800 kcal dla aktywnego człowieka to dieta idealna, żeby pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej. A jeżeli połączy się dietę z jakimś bezpiecznym spalaczem (lista: http://www.hellhound.pl/spalacze-tluszczu-c-29.html), to efekt jest murowany. Należy jednak pamiętać, że otyli muszą stosować dietę zawsze, bo komórki tłuszczowe zostają na całe życie i czekają tylko aż dostarczy się im materiału do ponownego wypełnienia!

  20. Dokladnie! czyli nie taki diabel straszny... ;)
    pomijajac, ze 7000kcl, to 1kg samego tluszczu, a biorac pod uwage, ze przy spalaniu tluszczu, organizm pozbywa sie zmagazynowanej razem z nim wody, realny spadek wagi jest wiekszy!

    Sluchajcie dziewczyny, mam pytanie,
    Co jesli ograniczymy diete do 800kcl, i dowalimy trening -900kcl?
    biorac pod uwage normalne zapotrzebowanie 2500kcl, w tym przypadku wychodzi nam deficyt -2400kcl
    ktos wie dokladnie od jakiego momentu nastepuje utrata masy miesniowej?

  21. Dla mnie to zdecydowanie za trudne. Chociaż całkiem interesujące, mam nadzieję, że ktoś będzie znał odpowiedź :)

  22. Ja też nie wiem. Ale głodówka to nie jest dobry pomysł, jak widzicie można wylądować w szpitalu. Najlepszy jest ruch, zbilansowana dietka i jakiś dobry suplement. Świetny jest chitosan z Olimpu. Redukuje sadełko, bo hamuje przyswajanie tłuszczu. Można go dostać na hellhound.pl, mają tam też dużo inny7ch spalaczy i fachową obsługę, która pomaga dobrać coś dla siebie.

  23. Chyba chodzi ci o tkankę tłuszczową? Pytanie jest nieprecyzyjne, to zależy od tego na czym ćwiczysz, jak ćwiczysz, czy bierzesz jakieś suplementy? Zasadniczo przy treningu cardio organizm zaczyna zamieniać nasz tłuszcz w energię po około 20 min, szybciej rano kiedy ma deficyt węglowodanów. Ale to zależy, ja na przykład piję milkoshake, suplement z l-karnityną, która wspomaga szybsze spalanie tłuszczu i liczę na to że u mnie ten proces inaczej przebiega. Swoją drogą jeśli nie bierzesz nic, to zastanów się, bo to bardzo dobry preparat, zawiera oprócz l-karnityny białko, taurynę, inulinę, kwas foliowy i aquamin.

  24. No przecież pisze fitek, że ja nie zażywam l-karnityny w tabletkach, tylko rozpuszczam w wodzie. Mój milkoshake ma postać czekoladowego proszku z l-karnityną. więc ją wypijam. Ale działanie jest takie samo: zwiększenie wydolności, szybsze spalanie tłuszczu.

  25. No przecież pisze fitek, że ja nie zażywam l-karnityny w tabletkach, tylko rozpuszczam w wodzie. Mój milkoshake ma postać czekoladowego proszku z l-karnityną. więc ją wypijam. Ale działanie jest takie samo: zwiększenie wydolności, szybsze spalanie tłuszczu.

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź

Więcej opcji

Odpowiadasz jako: Gość

mamZdrowie.pl logowanie

Nie masz konta? Zarejestruj się

Zapomniałeś hasła?

Zamknij

mamZdrowie.pl szybka rejestracja

Masz już konto? Zaloguj się

Rejestrując się akceptujesz Regulamin serwisu.

Zamknij

mamZdrowie.pl przypomnienie hasła

Masz już konto? Zaloguj się

Zamknij