Odchudzam się!
Jola Bywalec Data pytania: 16 marca 2009, 13:30
Moje drogie, wiosna zbliża się wielkimi krokami, dlatego też postanowiłam rozpocząć wielkie odchudzanie!
Cel: - 10 kg (53-55 kg)
aktualna waga: 63 kg
Pomiary zrobiłam dziś rano (mam nieco wodę zatrzymaną w organizmie, bo ogólnie to tak 62 waże standardowo).
Czas osiągnięcia celu:
Do końca marca 60-59 kg (intensywne treningi)
55 kg: 1 maja 2009
Co zamierzam zrobić?
1) Dieta (dużo białka, 0 słodyczy, regularne posiłki, zdrowe odżywianie)
2) Treningi: bieganie, basen, rolki
3) Clarinol (4-5 kapsułek dziennie)
4) zielona + czerwona herbata
5) kosmetyki wyszczuplająco-ujędrniające
Jak oceniacie? Co polecacie? Czekam na cenne sugestie i porady ![]()
Odpowiedzi (38)
-
W czwartek rano zrobię kolejne pomiary i wtedy także zmierzę: BMI, woda, tłuszcz
(dziś nie miałam czasu ustawić wagi
) -
Pomiarów dziś nie zrobiłam, bo się śpieszyłam (jutro będzie pewnie podobnie), więc zrobię je spokojnie w sobote
waga za to wskazała dzisiaj 0,2 kg mniej... hehe
Z powodu kontuzji kostki nie mogę biegać, więc wczoraj na czczo byłam na basenie (jutro powtórka), a w sobote i niedziele już bieganie! -
bardzo śmieszne jesteś_szalona
nie musisz wierzyć, ale ja naprawde czuje działanie CLA na skórze
zrobiłam pomiary... średnio jestem zadowolona, bo okazuje się, że od stycznia przybyło mi 3% tłuszczu, choć biegałam w tym czasie regularnie i 1,5 kg :/ może za dużo jadłam? a właściwie to jadłam źle, w biegu itd., bo nie miałam czasu na tym, żeby skupić się na posiłku. Zajadałam się np. jogurtem lub jakimś rogalem i byłam zadowolona :/
Teraz już będę brała obiad do pracy w pudełku i pozostałe posiłki też. W ten weekend robie takie lekkie owocowo-koktajlowe oczyszczenie organizmu z toksyn.
Pomiary (21 III 2009):
waga: 63,4
BMI: 22,7
tłuszcz 36,1
woda 46,1
Pierwszy cel, to zejść do 59 kg, czyli magicznej piątki z przodu
Mam nadzieję, że uda się to już wkrótce! A tymczasem idę pobiegać 
-
dawno mnie nie było...
dopadła mnie kontuzja stawu skokowego i jakiś wiosenny dół...
dawno też się nie ważyłam...
dziś zaczęłam dietę kopenhaską
póki co czuję się świetnie; robię ją już drugi raz i liczę na niezłe rezultaty przed latem
na razie zjadła mięcho z sałatą... byle do kolacji
-
oj czas tutaj wrócić, bo ostatnio zaniedbałam dietę...
bardzo dużo ćwiczę, bo zaczęłam chodzić na tańce (latino, samba, dance aerobic, salsa), ale jedzenie nie jest na minusie, więc ze spadku wagi nici...
No dobra, to znów od początku. Ale 4 zrzucone kilogramy wciąż są aktualne, także luzik
Modyfikacja diety musi jednak nastąpić, a zatem:
śniadanie: płatki owsiane
II śn.: chudy ser, jogurt
obiad: sałatka z kurczakiem i brązowym makaronem/ryba
kolacja: koktajl proteinowy (gotowy, kupiony już)
dodatki: zielona herbata, omega3, aqua slim/thermo speed extreme
Pielęgnacja: peelingi, masaże ujędrniające, balsamy (we własnym zakresie)
trening:
Poniedziałek: bieganie rano, 2h tańca wieczorem
wtorek: siłownia
środa: bieganie rano, 1h tańca wieczorem
czwartek: 2,5h tańca wieczorem
piątek: siłownia/basen
sobota: bieganie
niedziela: bieganie
Będę pisała codziennie jak z realizacją treningu i dietą.
Postanowienia do diety:
- 0 słodyczy
- 0 kaw na mieście
- żadnych odstępstw
- żadnych zmian w kolacji (tylko koktajle)
- i basta! -
10kg w trochę ponad 2 miesiące?
Zastanów się ile w poprzednim odchudzaniu udało Ci się schudnąć i jak było restrykcyjnie - może zredukujesz o trochę kg swoje cele lub wydłużysz okres odchudzania
I jak z tym CLA? -
Jeśli będzie potrzeba to okres zrzucania kilogramów wydłużę. Na razie nastawiam się pozytywnie i wierzę, że z dietą i ćwiczeniami pójdzie w miarę OK.
CLA bdb. Już po trzech dniach czuć ujędrnienie skóry.
Dziś byłam na czczo na basenie, a jutro bieganie i oczywiście rano pomiary
-
I jak poszło?
-
- Jola napisał(a):
dziś zaczęłam dietę kopenhaską
póki co czuję się świetnie; robię ją już drugi raz i liczę na niezłe rezultaty przed latem
drugi raz w tym roku?
...a ja spadam na śniadanie, płateczki....wczoraj jadłem pizze, mmmm, na obiad dzisiaj też się coś dobrego zje...
-
pierwszy raz w tym roku.
Ostatnio zrobiłam te dietę w czerwcu 3 lata temu.
Dziś 3. dzień. Na razie trzymam się fantastycznie, choć nie powiem, od rana dokucza mi głód.
Ale jutro sałatka owocowa i jogurt naturalny, bomba
Dam rade! 
-
4. dzień diety
Dziś sałatka owocowa, więc fantastycznie
Już powoli nie czuję głodu, tylko dziś strasznie burczy mi w brzuchu!!! Trochę tak głupio w pracy
Ale na lunch jeszcze mi został jogurt naturalny, więc zabijemy głód
Jutro i ryba i mięcho, więc zapowiada się niezła uczta
Ps. spodnie już luźniejsze się robią
-
Lepiej mówić przed jeśli inni i tak się dowiedzą
wiec powiedz wszystkim ze sie zalozylas i przez tyle czasu masz zamiar prawie nie jesc wiec bedzie ci burczeć
-
Dziś 5. dzień diety.
Okropnie burczy mi w brzuchu.
Czuję się normalnie, nie jakoś słabo. Bolą mnie nogi przy wychodzeniu na schody i takie słabe są... ciągle ziewam, dziś jestem w złym nastroju i na nic nie mam ochoty... nie chce mi się pracować.
Poza tym, to dieta jest wspaniała. Eh...
...Jeść
-
Czy na pewno masz BMI22?
-
Od dwóch tygodni ostro ćwiczę, pilnuję diety, a waga stoi jak zaklęta
na razie 1 kg w dół, ale to zawsze coś...
mam nadzieje, że w tym tygodniu wreszcie ruszy w dół! -
dzisiaj przerwa w treningu, ponieważ od jutra zaczynam 5-dniowy obóz treningowy w górach
zobaczymy jak waga w czwartek, bo w środę wieczorem powrót
) -
no i pięknie... idzie naprawdę nieźle... treningi, dieta, jest OK!
właśnie wróciłam z tańca
-
- Jola napisał(a):
CLA bdb. Już po trzech dniach czuć ujędrnienie skóry.
Myślę, że to ujędrnienie już pewnie było czuć w drodze do sklepu po CLA, czy też jak paczka dochodziła... zaryzykuję i powiem, że pewnie już pierwsze działanie było czuć jak pierwszy raz o czytałaś o CLA... -
oj, właśnie wcinam duży jogurt naturalny, więc jak tu mówić, że się nic nie je

-
tak, 22.6 dokładnie...
a waga bez zmian
(((
ale dziś znów zaczęłam! oby teraz wyszło
-
cały tydzień dzielnie walczę. Dużo ćwiczę, trzymam dietę... waga jak zaklęta... na razie - pół kilograma.
Mam nadzieje, że w końcu ruszy do przodu!
-
no! po porannym bieganiu (a biegam codziennie rano na czczo) waga poszła o kolejne 0,5 kg w dół
razem -1,5
do 3 sierpnia cel: -6 (zostało -4,5)
w sobotę idę na weselę, więc będzie wyzwanie, żeby utrzymać spadek, a do soboty jeszcze przynajmniej pół w dół, a najlepiej -1
-
co prawda dziś nie biegałam, bo miałam ciężką noc, ale wczoraj ostatni posiłek zjadłam o 15, pozniej tylko mrożoną kawę, a waga ani ciut w dół
nie wiem co robię nie tak
prawie codziennie biegam, jem dietetycznie, kolacji nie jadam, a ona taka uparta... -
no niestety uparciuch z tej wagi
skads to znam...ale nie poddawaj sie, pokaz jej kto żadzi!
pozdr -
Hurra! waga odnotowała już prawie -2 kg. Jeszcze ciut brakuje to odznaczenia w kalendarzu -2, ale już prawie jest! To dobry znak
)
jutro wesele - oby nie było skoku wagi :/










