Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Idealizowanie partnera popłaca

Osoby, które uważają swoich przyszłych małżonków za perfekcyjnych, są szczęśliwsze w związkach... nawet jeśli się mylą.

Powszechne przekonanie każe nam wierzyć, że idealizowanie partnera przed ślubem prędzej czy później kończy się rozczarowaniem, gdy odkrywamy, że daleko mu do perfekcyjności. Wyniki badań opublikowanych w Psychological Science weryfikują jednak ten błędny pogląd. Okazuje się, że osoby, które nawet w nieracjonalny sposób uważają swoich partnerów za ideały, po 3 latach małżeństwa są szczęśliwsze niż osoby, które zdroworozsądkowo oceniały walory swoich przyszłych małżonków.

W badaniu zgodziły się wziąć udział 222 pary, które zgłosiły się do Urzędu Stanu Cywilnego w Buffalo, New York, by uzyskać certyfikaty zawarcia związku małżeńskiego. Ochotnicy przez 3 lata co 6 miesięcy wypełniali ankiety dotyczące ich samych, ich partnerów, a także zadowolenia z życia małżeńskiego. Po zebraniu wszystkich danych przeanalizowano jak uczestnicy opisywali obraz idealnej drugiej połowy, jak przedstawiali własnych partnerów i co mówili o sobie.

Na bazie uzyskanych porównań, naukowcy stworzyli ranking informujący o tym, jak idealistyczne lub realistyczne było spojrzenie każdego z uczestników na partnera. Zdarzały się nawet zaskakujące różnice między tym, jak uczestnicy postrzegali siebie (lub jacy w rzeczywistości byli) a jak odbierali te cechy ich partnerzy.

Podsumowując, wbrew powszechnej opinii, osoby, które miały najbardziej nierealistyczny obraz zalet swojego partnera były najszczęśliwsze przez okres 3 lat od zawarcie związku małżeńskiego. Sandra Murray z Uniwersytetu Buffalo twierdzi, że ludzie bardzo łatwo zmieniają pewne definicje, by dopasować je do pożądanego obrazu siebie. Na przykład ktoś może sądzić, że jest bardzo dobrym kierowcą - pomimo wielu mandatów za przekroczenie prędkości - jeśli nigdy nie miał wypadku samochodowego. W ten sam sposób możemy zmieniać definicję atrakcyjności, kreatywności, czułości, itd., gdy chcemy wierzyć, że nasz partner jest do nas idealnie dopasowany.

Wierzycie w taką receptę na szczęście?

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość