Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Insanity - 60 dni do wymarzonej sylwetki

‘Obłęd’ to faktycznie najlepsze słowo, by opisać ten katorżniczy trening. Ale wyniki też są obłędne… oczywiście po warunkiem, że każde ćwiczenie wykonuje się w szaleńczym tempie i z maniakalnym zaangażowaniem.

Insanity to 60-dniowy program stworzony przez eksperta fitness Shauna T, który zapewnia, że jego projekt umożliwia totalną przemianę fizyczną i psychiczną, co podpiera zdjęciami imponujących metamorfoz i entuzjastycznymi opiniami ćwiczących. Cały program dostępny jest w formie 10 płyt DVD, które choć do tanich nie należą, według „weteranów” Insanity, były warte więcej niż wydane 150 dolarów.

Treningowy survival

Siła motywacji jest nie do przecenienia i obecność zagrzewającego do walki trenera szaleńca z pewnością ma znaczenie, ale z Insanity musisz tak naprawdę zmierzyć się sam. Nie ma atrakcyjnych przyrządów do ćwiczeń, odwracających uwagę rozmów i przerw na kawkę. Jesteś tylko ty, ciężar twojego ciała i twoja głowa – jeśli nad nią nie zapanujesz, odpadniesz z gry.

Bo Insanity to nie jakiś tam zwykły aerobik. Każdy tydzień to 6 dni treningów, które w zależności od fazy trwają od około 45 do nieco ponad 60 minut, a ich intensywność jest tak wysoka, że w trakcie nagrywania płyt, uczestnicy modlili się, by nie musieć wykonywać powtórek. Jeśli chcesz zobaczyć oszałamiające rezultaty, musisz dać z siebie absolutnie wszystko.

Co do aspektów psychologicznych tak morderczego treningu, odczucia są naturalnie podzielone. Wielu ćwiczących zniechęca się już po pierwszych treningach, inni wypalają się po kilku tygodniach, ale są też tacy, którym rosnąca wytrzymałość i coraz większa łatwość w wykonywaniu ćwiczeń dodają chęci do dalszej walki. A trzeba zaznaczyć, że dzięki testom sprawnościowym, które są częścią programu, postępy są policzalne. Tutaj liczby nie kłamią.

O interwałach, czyli jak to działa

Insanity jest programem, który łączy w sobie intensywny trening cardio z ćwiczeniami plyometrycznymi i siłowymi, dzięki czemu podnosi sprawność, wytrzymałość i siłę. Wszystko to podane jest w formie treningu interwałowego, ale odbiega od tego, co być może już praktykujesz.

Standardowy trening interwałowy składa się z elementów o wysokim i niskim poziomie intensywności, co pozwala na maksymalizację spalania, przy czym fazy odpoczynku są zwykle znacznie dłuższe niż gwałtowne zrywy, podczas których ekspresowo rośnie tętno i zaciąga się tzw. dług tlenowy.

W programie Intensity mamy do czynienia z odwróconymi interwałami, w których pracuje się na wysokich obrotach przez większość czasu, a przerwy na złapanie oddechu są bardzo krótkie. Oznacza to, że mięśnie tak bardzo zostają nadwyrężone, że muszą zużyć później mnóstwo energii na regenerację, co w połączeniu z odpowiednią dietą skutkuje redukcją tkanki tłuszczowej.

Jest oczywiście pewien haczyk. Nie trzeba być fizjologiem sportowym, by domyślić się, że taki trening nie dla wszystkich jest wskazany. Pewną wiedzę tajemną trzeba jednak posiąść, by nie spodziewać się gruszek na wierzbie i robić wszystko zgodnie z prawidłami sztuki treningu, czyli innymi słowy, nie męczyć się na darmo.

Szaleństwo nie dla każdego

Zacznijmy od kwestii bezpieczeństwa. Insanity jest treningiem wybitnie intensywnym i maksymalnie obciążającym serce. Z tego względu powinny go unikać osoby cierpiące na schorzenia kardiologiczne i dużą nadwagę. Rodzaje ćwiczeń wykonywanych w programie nie sprzyjają też kolanom, a osoby dopiero wchodzące na ścieżkę aktywności fizycznej powinny najpierw poświęcić się budowaniu wytrzymałości poprzez łagodniejsze formy treningu.

Kolejną sprawą jest prawidłowa dieta i regeneracja, bez których ani spalanie tłuszczu, ani budowanie masy mięśniowej na dłuższą metę nie jest możliwe. Jeśli brakuje ci determinacji do poznania tajników odżywiania, które wspomaga kształtowanie formy sportowej, Insanity nie jest dla ciebie i z dużą dozą pewności można przewidzieć, że okaże się rozczarowaniem.

W końcu, trzeba sobie uświadomić, że Insanity nie jest programem odchudzającym i nie pomoże ci w ciągu 2 miesięcy „zjechać” z rozmiaru 42 do 36. To raczej opcja dla osób, które nie są zadowolone z wyglądu własnego ciała i chcą zamienić tkankę tłuszczową na subtelnie wyrzeźbione mięśnie. Spektakularnej utraty wagi raczej nie należy się spodziewać. Jeśli masz do zrzucenia sporą nadwagę, lepiej zacząć od regularnego, długodystansowego biegania ze średnią intensywnością.

I jeszcze zupełnie przyziemna rada. Insanity może nie spodobać się sąsiadom mieszkającym bezpośrednio pod tobą.

Próbowaliście? Ukończyliście? Dajcie znać, jak było.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. madwoman

    ja to raczej nie dałabym rady kondycyjnie

  2. gość (Gość)

    To ja podziękuję. Zniechęciłam się po przeczytaniu "od około 45 do nieco ponad 60 minut" Wolę zostać przy treningu cardio 15 minut i z głowy. :P

  3. marcelina

    mam juz płytkę z tymi treningami :) planuję niedługo zacząć :)

  4. ZgubicSiebie

    do kondycji zawsze mozna dojsc jedynie poprzez regularne cwiczenia. nie trzeba od razu zaczynac od wielogodzinnych cwiczen. jak kto lubi i ma sile oczywiscie :D
    kazdy trening jest lepszy niz zaden !

  5. Matka_Polka (Gość)

    45-60 minut? szaleństwo!

  6. yulia (Gość)

    trening jest super! robię go od miesiąca, to faktycznie szaleństwo. ale jest tam też dobra rozgrzewka i streching dzięki czemu zabezpieczamy się przed urazami. ja go robie od miesiąca, faktycznie trochę mnie mięśnie bolą ale to raczej dlatego że jestem na dosyć ostrej diecie i się tak nie regeneruje.
    po 2 tygodniach bicepsy i łydki powiększyły mi się o 1,5cm, jestem dużo bardziej rozciągnięta, wytrzymałość też bardzo się poprawiła
    polecam :)

  7. franekkon23

    ciężkie, ale skuteczne!

  8. Anita (Gość)

    Insanity to najlepsze co mogli wymyśleć! trening spalający po prostu idealny! Trenuje i ukończyłam go niejednokrotnie, ale ciągle do nich wracam. Polecam wszystkim, którzy mają zaparcie i motywacje by coś osiągnąć. Działa w 100%, tłuszcz pali się niesamowicie. Treningi łączę naprzemiennie z siłowymi. Mam dużo energii i jestem dzięki temu pełna życia. Polecam wszystkim ;)