Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Jak pokonać zimową chandrę

Chandra, depresja sezonowa, sezonowe zaburzenie nastroju – jakkolwiek by go nie nazwać, jesienno-zimowe przygnębienie jest faktem i dotyka całkiem sporą rzeszę osób. Na szczęście, wiemy, jak sobie z nim radzić.

Jesteśmy częścią natury, więc wszelkie zmiany zachodzące w jej funkcjonowaniu w jakiś sposób odbijają się na naszym życiu. Gdy świat zapada w zimowy sen, my opadamy z sił wraz z nim. Dni są krótkie, szybko zapada zmrok, a temperatura skłania wyłącznie do pozostania pod pierzyną.

Stajemy się ospali, zamyśleni, mamy problemy z koncentracją i nie potrafimy spontanicznie odczuwać radości. A wszystko to za sprawą niedoboru światła i szyszynki, malutkiego gruczołu, który odpowiedzialny jest za regulację rytmu dobowego.

Zasada jest prosta: gdy zaczyna się ściemniać, szyszynka wysyła do mózgu sygnał rozpoczynający produkcję melatoniny (tzw. hormonu snu), zaczynamy odczuwać zmęczenie i w końcu zapadamy w sen. Niestety, jak mawiają, co za dużo to niezdrowo, a na spadek energetyczny o godzinie 16 jest niewątpliwie za wcześnie. Zwłaszcza jeśli taki stan trwa przez kilka miesięcy.

Dodatkowo, niedobór światła powoduje zaburzenia funkcji neuroprzekaźników w obrębie ośrodkowego układu nerwowego, czyli mówiąc krótko, poziom serotoniny (hormonu szczęścia) drastycznie spada.

Oczywiście, nie każdego dotyka to w ten sam sposób. Niedobór światła często objawia się jedynie przewlekłym zmęczeniem lub rozdrażnieniem, ale może też prowadzić do ciężkiej depresji, wymagającej leczenia farmakologicznego. Dlatego bez względy na to, jakie obserwujemy u siebie tendencje, wraz z nadejściem zimy warto zastosować następujące zasady:

  1. Zapal światło zaraz po włączeniu się budzika i natychmiast wstań. Na początku będzie ciężko, ale po jakimś czasie wykształcisz nawyk, który skróci twoje poranne cierpienia. I tak musisz wstać, więc przedłużanie chwili porannej zadumy nad niesprawiedliwym losem nie ma sensu, a wręcz może ci zaszkodzić.

  2. Przywitaj dzień filiżanką aromatycznej kawy. Jeśli posiadasz ekspres z timerem, nastaw go tak, by dom wypełniał już pobudzający zapach, kiedy się obudzisz.

  3. Wybierz się na krótki, energiczny spacer w południe. Każda dawka promieni słonecznych jest dobra, nawet w pochmurny dzień.

  4. Wprowadź do domu więcej koloru. Lampki, poduszki, kolorowe obrazki i kwitnące kwiaty wniosą powiew świeżości, dodadzą ci energii i będą przeciwwagą dla panującej na zewnątrz szarości.

  5. Unikaj samotności. To oczywiste, że nie masz ochoty na eskapady z przyjaciółmi, ale ślęczenie przed telewizorem i przeglądanie zdjęć zadowolonych znajomych na Facebook'u nie przyniesie raczej nic dobrego. Amerykańscy uczeni twierdzą, iż nawet najdelikatniejszy uśmiech pobudza produkcję serotoniny w mózgu.

  6. Uzupełnij niedobór witaminy D. Jest to jedyna witamina, która powstaje w naszym organizmie pod wpływem promieni słonecznych i reguluje szereg jego funkcji, w tym ma korzystny wpływ na system nerwowy. Wzbogać swoją dietę w tłuste ryby morskie, wątrobę i jajka, które poza witaminą D zawierają dobroczynne kwasy tłuszczowe Omega-3.

  7. Zadbaj o jak największą dawkę ruchu na świeżym powietrzu, nawet gdy jest pochmurno i sypie śnieg. Spacery, narty biegowe, nordic walking i jazda na łyżwach to pogromcy złego nastroju. Produkowane pod wpływem ruchu endorfiny poprawiają samopoczucie i redukują ból. Wspaniałą receptą na chandrę jest też pływanie, dlatego basen powinien na stałe zagościć w twoim grafiku.

  8. Rozświetl ciemność światłem świec. Niech każdy wieczorny posiłek będzie romantyczną okazją do rozmów lub rozmyślań o wiośnie, planach na lato, weekendowych eskapadach, itd. Wybierz świece o zapachu wanilii lub cynamonu. Nie tylko wprowadzą intymną atmosferę, ale też poprawią ci nastrój i pobudzą zmysły. Jeśli natomiast odczuwasz rozdrażnienie i masz problemy z zaśnięciem, aromatem do zadań specjalnych jest w tym przypadku lawenda.

  9. Jeśli wyjątkowo dotkliwie odczuwasz niedobór promieni słonecznych, warto zastanowić się nad kupnem lampy antydepresyjnej. Stosowanie fototerapii dwa razy dziennie może przynieść zauważalne efekty już po tygodniu. Jeśli nie stać cię na taki wydatek, zupełnie usprawiedliwione jest korzystanie z solarium (nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu po 10 minut).

  10. Jeśli pracujesz w biurze lub spędzasz większość czasu w zamkniętych pomieszczeniach, ustaw biurko jak najbliżej okna i doświetlaj się mocniejszymi żarówkami. W sprzedaży są energooszczędne świetlówki, które imitują światło dzienne.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Magda (Gość)

    Staramy się mieć jeden aktywny weekend w miesiącu, ostatnio odwiedziliśmy Pałac Galiny w Bartoszycach. Można tam odpocząć i zregenerować siły