Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Jazda pod wpływem...wirusa

Choć wiemy, że kichanie za kierownicą może stanowić niebezpieczeństwo, prowadzenie samochodu w trakcie choroby niesie za sobą znacznie większe ryzyko niż nam się wydaje.

Z badania przeprowadzonego przez ekspertów motoryzacji wynika, że ostre przeziębienia i grypa obniżają nasze zdolności za kierownicą nawet o 50%, co porównano do stanu upojenia po wypiciu 4 podwójnych porcji whisky.

Mark Dolphin, ekspert jazdy w warunkach zimowych, sugeruje, by bezwzględnie unikać prowadzenia samochodu, gdy dopada nas zimowy wirus. Tłumaczy, że nawet niepozorne kichnięcie może stanowić śmiertelne zagrożenie, bo zmusza nas do chwilowego zamknięcia oczu. W przypadku obniżonej koncentracji i zawrotów głowy, które często towarzyszą grypie, takie zachowania mogą mieć dramatyczne konsekwencje.

Badani kierowcy wykazywali znacznie wydłużony czas reakcji i często gwałtownie hamowali na skutek dezorientacji w ruchu ulicznym. Prawdopodobieństwo uderzenia w krawężnik wzrastało u nich o 33%, a zdolność odzyskania panowania nad pojazdem w przypadku poślizgu była o połowę niższa.

Policja ostrzega, że prowadzenie pojazdów w trakcie ostrego przeziębienia i grypy może być karane.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość