Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Klasyka na sali operacyjnej

Odkąd lekarze odkryli, że muzyka klasyczna uspokaja pacjentów przy zabiegach w znieczuleniu miejscowym, odtwarzanie utworów Bacha, Mozarta czy Chopina może stać się rutynową procedurą na sali operacyjnej.

Chirurdzy wierzą, że muzyka klasyczna ma tak zbawienny wpływ na pacjentów, iż może przyśpieszyć ich rekonwalescencję po zabiegu.

Beethoven, Vivaldi, Bach

W badaniu wzięło udział 96 osób, które musiały poddać się różnym zabiegom w znieczuleniu miejscowym (głównie usuwaniu zmian chorobowych na skórze i oczyszczaniu powypadkowych ran kończyn górnych).

Część pacjentów operowana była w ciszy, podczas gdy druga część słuchała muzyki klasycznej, i to właśnie ci drudzy wykazywali niższy poziom lęku i pobudzenia, czego oznaką był między innymi spokojniejszy oddech. Wśród testowanych kompozytorów znaleźli się Beethoven, Vivaldi i Bach, ale nie próbowano dociekać, który z nich miał najbardziej kojący wpływ na nerwy pacjentów.

Fot. takacsi75

Fot. takacsi75

Cenny spokój

„Nawet najbardziej rutynowy zabieg może być źródłem ogromnego stresu dla pacjentów i naszym zadaniem jest znalezienie sposobu na zapewnienie im większego komfortu” – mówi przewodzący badaniu chirurg plastyczny, Hazim Sadideen. „Są ku temu ważne przesłanki medyczne – spokojniejsi pacjenci lepiej znoszą ból i szybciej dochodzą do siebie po zabiegu” – dodaje.

Jeśli wnioski płynące z tego niewielkiego badania zostaną potwierdzone, być może dobór repertuaru klasycznego na stałe wejdzie w zakres kompetencji anestezjologów. Póki co, jeśli w najbliższym czasie czeka cię zabieg, zapytaj lekarza, czy możesz mieć przy sobie iPoda. Upewnij się tylko, że z słuchawek sączy się Sonata Księżycowa, a nie na przykład Sunday Bloody Sunday.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Xolos

    Ciekwe :) I ciekawe, czy przyjmie się to w szpitalach, a już zwłaszcza, kiedy się przyjmie w Polsce...