Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Listy miłosne lekarstwem na fobię społeczną?

„Chcę, żebyś wiedział, że jesteś wspaniały i że twoje dłonie zostały stworzone do wielkich rzeczy (…) Jesteś dla mnie ważny … w sposób, którego nie potrafię wyjaśnić. Pod każdym względem jesteś cudem”.

Nie jest to rodzaj wiadomości, które normalnie wysyłamy zupełnie obcym osobom. Jednak mieszkanka Nowego Jorku Hannah Brencher odnalazła w takich nietypowych listach lekarstwo na trawiący ją lęk społeczny.

Nie znam cię, ale jesteś dla mnie kimś ważnym

Po ukończeniu studiów i przeprowadzce do Nowego Jorku, Brencher zaczęła czuć się przygnębiona i wyobcowana. Relacje interpersonalne stały się dla niej źródłem lęku, więc ostatecznie zupełnie unikała sytuacji społecznych. Wtedy zaczęła pisać anonimowe listy miłosne, które zostawiała w przeróżnych miejscach w mieście: w bibliotekach, kawiarniach, publicznych środkach transportu. Pierwszy z nich, który położyła na siedzeniu w pociągu zatytułowała: „Jeśli znalazłeś ten list to znaczy, że jest do ciebie”.

"Zauważyłam, że mój smutek i osamotnienie zaczęły słabnąć”, powiedziała w rozmowie z BBC. „Znalazłam coś, co pozwoliło mi odwrócić uwagę od samej siebie”. Owocem jej niekonwencjonalnej autoterapii jest jednak znacznie więcej niż tylko lepsze samopoczucie. Z inicjatywy Brencher powstała niezwykła kampania More Love Letters (Więcej Listów Miłosnych). Zrzeszeni w niej wolontariusze wysyłają przepełnione ciepłymi słowami listy do nieznajomych z całego świata, licząc na to, że wiadomości trafią do jak największej liczby potrzebujących uczucia osób.

Fobia społeczna

Fobia społeczna, którą charakteryzuje uporczywy lęk dotyczący kontaktów z innymi ludźmi, jest jednym z najczęściej diagnozowanych zaburzeń psychicznych (szacuje się, że występuje u 7-9% społeczeństwa). Pojawia się najczęściej w okresie dojrzewania i jest bezpośrednio związana między innymi z błędnym wyobrażeniem o własnym obrazie w oczach innych ludzi, negatywną interpretacją wszelkich wydarzeń, chorobliwym koncentrowaniem się na potencjalnych zagrożeniach i przekonaniem o nadmiernie wysokich oczekiwaniach innych.

Do najczęstszych objawów fobii społecznej należy silny lęk przed ośmieszeniem się w oczach innych, drżenie ciała i głosu, czerwienienie się, kołatanie serca, nadmierna potliwość, duszność i nudności. W wielu przypadkach zaburzenie prowadzi do całkowitego wycofania się z życia społecznego, a tak powszechne czynności jak wizyta w banku, wykonanie telefonu do urzędu, jedzenie w miejscu publicznym czy rozmowa z ekspedientką mogą być dla chorego prawdziwą torturą.

Standardową formą leczenia fobii społecznej jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT), która w głównej mierze polega na tzw. odwrażliwianiu, czyli zmniejszaniu reakcji lękowej poprzez świadome angażowanie się w prawdziwe, zaaranżowane lub tylko wyobrażone sytuacje wywołujące u chorego lęk, oraz próbach przeformułowania błędnych przekonań pacjenta o sobie i oczekiwaniach innych. Doświadczenia Brencher i przeprowadzone w ostatnim czasie badania wskazują jednak, że istotną rolę w pokonywaniu lęku społecznego może odgrywać też bezinteresowna życzliwość.

Bezinteresowne akty życzliwości

Kampania More Love Letters jest tylko jednym przykładem rosnącej liczby organizacji, które promują altruistyczne zachowania mające na celu uszczęśliwianie innych i mówią o płynących z tego korzyści dla własnego samopoczucia psychicznego. Innym znanym ruchem jest zapoczątkowana w 2004 roku akcja Free Hugs Campaign, w której uczestnicy oferują nieznajomym w miejscach publicznych darmowe uściski. W Polsce działa na przykład Marzycielska poczta, która rozsyła tradycyjne listy i kartki dzieciom zmagającym się z ciężkimi chorobami.

Badanie, którego wyniki opublikowano na łamach czasopisma Emotion, sugeruje, że drobne akty bezinteresownej życzliwości mogą pomóc osobom cierpiącym na fobię społeczną pokonać negatywne odczucia związane z relacjami interpersonalnymi. Autorki badania, dr Lynn Alden i dr Jennifer Trew, poprosiły ochotników, by próbowali zdobywać się na takie zachowania dwa razy w tygodniu.

Po upływie miesiąca badaczki zaobserwowały, że uczestnicy w znacznie mniejszym stopniu unikali sytuacji społecznych, a ponadto twierdzili, że kontakty z ludźmi sprawiały im większą przyjemność. Typowe terapeutyczne zachowania dotyczyły obdarowywania innych drobnymi upominkami, podwożenia do pracy, dziękowania kierowcom autobusów, czy dotrzymywania towarzystwa chorym.

Psycholog kliniczny dr Nick Grey twierdzi, że kontrolowany altruizm raczej nie stanie się odrębną formą skutecznej terapii, ale z pewnością może być pierwszym krokiem w procesie pokonywania lęku. Drobne akty życzliwości mogą jego zdaniem pomóc w przełamaniu bariery społecznej i zbliżeniu pacjenta do ludzi, co w znacznym stopniu ułatwiłoby pracę nad zmianą przekonań neurotyka o sposobie, w jaki jest postrzegany przez innych.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Man1903Gype (Gość)

    Fajnie, że są ludzie, którzy lubią dzielić się na forum swoimi doświadczeniami. Wymiana myśli to w dzisiejszych czasach bardzo cenna umiejętność.



    u230326 - Dobyr case: