Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Mam czas, będę żyć długo

Przekonanie o długowieczności wpływa na najistotniejsze życiowe decyzje, w tym na wybory dotyczące edukacji, małżeństwa i rodzicielstwa.

Naukowcy odkryli powiązanie między średnią długością życia a decyzjami, które wpływają na strukturę rodzinną. Nie chodzi oczywiście o zimną, racjonalną kalkulację. Daniel Krupp z Queen's University w kanadyjskim stanie Ontario tłumaczy, że zjawisko może być efektem podświadomego działania i możemy nie zdawać sobie sprawy, że nasze decyzje są powiązane z przewidywaną długością życia.

Choć nikt nie może mieć pewności, ile wiosen jest mu dane, istnieje mnóstwo czynników, które mogą wpływać na nasze świadome i podświadome przekonanie o długości życia. Jeśli większość członków naszej rodziny dożyła imponującego wieku lub gdy prowadzimy wyjątkowo higieniczny tryb życia, możemy przypuszczać, że pisana jest nam długowieczność, a w związku z tym będziemy mieć tendencję do podejmowania charakterystycznych decyzji.

Analiza danych statystycznych wykazała na przykład, że osoby o wyższym wskaźniku przewidywanej długości życia później decydują się na małżeństwo i rodzicielstwo (są między innymi bardziej skłonne do poddania się aborcji), poświęcają więcej czasu na edukację i częściej się rozwodzą. Te same tendencje obowiązywały nawet po uwzględnieniu takich zmiennych jak status majątkowy.

Nie są to zresztą pierwsze badania, które mówią o takim zjawisku. Poprzednie analizy wykazały identyczne różnice na przykładzie kilku miast, w których dzielnice charakteryzowały się innymi wartościami średniej długości życia – im była krótsza, tym wcześniej statystycznie rodziły się dzieci.

„Ludzie mieszkający w slumsach Detroit czy Rio de Janeiro wiedzą, że życie jest krótkie i mniej lub bardziej świadomie dopasowują życiowe decyzje do własnego poczucia bezpieczeństwa” – tłumaczy Krupp.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Ricardao (Gość)

    Look, cierpienie jest ceperiiniem, rzucić go w konkursie. Tak, zawsze jest ktoś cierpi mniej lub bardziej, niż ty, ale chodzi o to, aby chcesz zatrzymać cierpienia. Godzien z depresji, nie zasługują na depresję, każdy zasługuje by być szczęśliwym. To jest punkt leczenia, w celu powstrzymania cierpienia, zanim się tak źle, osoba daje do życia.

  2. kuku (Gość)

    troszkę rozbawiła mnie ta informacja o rozwodach - to tak jakby podświadomie człowiek stwierdzał "szkoda zachodu na rozwodzenie się, mogę już nie poznać nikogo lepszego" ;)