Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Naczyniak

Naczyniak to łagodny guz nowotworowy, wywodzący się z naczyń krwionośnych i najczęściej zlokalizowany na skórze twarzy lub szyi, ale może umiejscawiać się w innych miejscach na ciele i w każdym narządzie.

Naczyniaki są charakterystyczne dla okresu niemowlęcego i w około 70% przypadków zanikają samoczynnie (do 7 roku życia), pozostawiając łagodne przebarwienie lub skupisko widocznych przez skórę rozszerzonych naczynek krwionośnych.

Zmiany mogą być wrodzone, choć typowo są niewidoczne (lub mikroskopijne) w chwili urodzenia i pojawiają się w ciągu pierwszych tygodni życia. Szacuje się, że 10-12% niemowląt pod koniec pierwszego roku życia ma przynajmniej jeden naczyniak.

Objawy

Naczyniaki zlokalizowane na skórze mają postać wyniesionych plam, o guzowatej, nierównej powierzchni i sinoczerwonej lub jaskrawo-karmazynowej barwie. W okresie niemowlęcym charakteryzuje je bardzo gwałtowny wzrost, który zatrzymuje się po około roku.

Dziecko może urodzić się z już ukształtowaną, dużą zmianą, ale zwykle naczyniak ujawnia się dopiero w 1-2 tygodniu życia jako czerwony punkcik lub płaska różowa plamka, która rośnie nieproporcjonalnie szybko do wzrostu dziecka.

Naczyniaki zasadniczo nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i życia, ale mogą prowadzić do powikłań jeśli występują w okolicy naturalnych otworów ciała (szpar powiekowych, nozdrzy, przewodów słuchowych, krtani, cewki moczowej) i osiągają duże rozmiary, wywierając stały nacisk i zaburzając funkcje organizmu.

Leczenie

Choć naczyniaki mogą ustępować samoistnie, w przypadku szybko rosnących, niebezpiecznie umiejscowionych zmian, leczenie należy podjąć niezwłocznie, zapobiegając komplikacjom, a także często nieestetycznym defektom kosmetycznym, pozostającym po zaniknięciu lub usunięciu zmian.

Istnieje kilka metod usuwania naczyniaków. W zależności od wieku pacjenta oraz wielkości i umiejscowienia zmian, podejmuje się decyzję o zabiegu chirurgicznym, krioterapii, zabiegu laserowym lub farmakoterapii.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość