Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Niebezpieczne napoje

Napoje energetyczne to atrybut niemal każdego studenta i klubowicza, a coraz częściej pije się je po prostu dla przyjemności. Z najnowszego raportu opublikowanego przez dziennik medyczny Pediatrics wynika jednak, że to dość niepokojący trend.

Powołując się na badania dostępnych na rynku produktów, autorzy raportu ostrzegają przed konsekwencjami zdrowotnymi nadmiernego spożycia napojów energetycznych, szczególnie w przypadku dzieci cierpiących na ADHD, cukrzycę i choroby serca.

Dr Steven Lipshultz z Uniwersytetu Miami wraz ze swym zespołem zebrał wszelkie wyniki badań nad skutkami spożycia tzw. energy drinks i twierdzi, że regularnie pije je nawet do 50% dzieci. Zaznacza przy tym, że napoje te nie tylko w znikomy sposób poprawiają koncentrację i dodają energii, ale też stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia.

Naukowiec zwraca też uwagę na fakt, że wiele osób myli napoje takie jak Red Bull z napojami izotonicznymi, które przeznaczone są do uzupełniania elektrolitów utraconych na skutek wysiłku fizycznego.

Pediatrzy najbardziej zaniepokojeni są faktem, że napoje energetyzujące zaliczane są do suplementów diety, a tym samym wymykają się spod kontroli Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA). Oznacza to, że nie muszą stosować się do obowiązujących restrykcji w kwestii potencjalnie niebezpiecznych związków, takich jak na przykład kofeina. I rzeczywiście, większość dostępnych na rynku produktów tego typu zawiera dawki trzykrotnie większe niż napoje z dodatkiem kofeiny, które są objęte obostrzeniami FDA (np. Coca-Cola). A do tego dochodzą jeszcze przecież inne pobudzające substancje (yerba mate, guarana, itp.).

Lipshultz niejednokrotnie przyjmował na swoim oddziale dzieci z objawami zatrucia po spożyciu takich „dopalaczy”. Twierdzi, że rodzice rzadko zdają sobie sprawę z zagrożenia i pozwalają nawet, by napoje energetyzujące pojawiały się na stole w trakcie domowych posiłków.

Tymczasem, kofeina spożywana w dużych ilościach i przez dłuższy czas może powodować zaburzenia przepływu krwi i zmniejszać wrażliwość na insulinę, co bezpośrednio wpływa na gospodarkę cukrową organizmu. Nierzadkie są oczywiście problemy ze snem, co przekłada się na jeszcze większy deficyt energii.

W Niemczech, gdzie problem bada się już od 2002 roku, odnotowano liczne przypadki uszkodzeń wątroby, tachykardii, napadów padaczkowych, zaburzeń oddechowych, a nawet śmierci. I chociaż o efektach nadużycia kofeiny wiemy nie od dziś, lekarze rzucają na nie nowe światło w kontekście stale rosnących wyników sprzedaży napojów energetyzujących i niepokojących raportów o obniżającym się wieku konsumentów.

Na szczęście, do końca tego roku na puszkach z napojami o wysokiej zawartości substancji pobudzających maja pojawić się ostrzeżenia, że produkty te nie są zalecane dla dzieci, kobiet w ciąży i osób wrażliwych na kofeinę.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Nika (Gość)

    No, już bez przesady. Przede wszystkim są to produkty dla osób dorosłych, nie dla dzieci. Poza tym kto pije po 3-4 puszki dziennie? W nadmiarze wszytsko szkodzi.
    Puszka napoju co kilka dni na pewno nie zaszkodzi. Chyba że byłby to napój z bazaru, niedopuszczony do handlu.

  2. ktos (Gość)

    Raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzi ale chodzi o to, że właśnie są osoby, które piją kilka takich na dzień. A jeśli chodzi o to, że napoje energetyczne nie POWINNY być przeznaczone dla dzieci nie znaczy, że nie są. Rodzice nie zawsze są w stanie kontrolować to, czy dziecko kupiło taki napój czy coś innego.