Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Opalenizna w spray'u szkodliwa?

Solaria nie cieszą się najlepszą reputacją ze względu na zagrożenie rakiem skóry, samoopalacze grożą kuriozalnymi wypadkami przy pracy, a opalenizna jak była modna, tak jest. Stąd zainteresowanie pozornie bezpieczną alternatywą – opalenizną w spray’u. Okazuje się jednak, że i ta metoda niesie za sobą pewne ryzyko.

W opalaniu natryskowym, podobnie jak w samoopalaczach, obecny jest dihydroksyaceton (DHA), związek, który według najnowszych doniesień, może oddziaływać na DNA komórkowe i prowadzić do jego uszkodzeń.

DHA bezpieczne, ale ...

DHA przedostaje się do płuc, skąd zostaje wchłonięte do krwiobiegu i według dr Lynn Goldman z Uniwersytetu Georga Waszyngtona, może uszkadzać komórki, zmieniając strukturę DNA. Choć DHA nie przenika przez skórę i nie istnieją żadne dowody na toksyczność zawierających go samoopalaczy, związek jest przeznaczony wyłącznie do zewnętrznej aplikacji. Stosowanie go w postaci spray’u utrudnia kontrolę nad przypadkową niepożądaną ekspozycją błon śluzowych i dróg oddechowych.

„Martwi nas nie tyle reakcja, która prowadzi do efektu opalonej skóry, co reakcje, które mogą mieć miejsce w głębi żywych komórek po przedostaniu się DHA do dróg oddechowych i ich potencjalne następstwa”, tłumaczy Goldman, która mówi o bezwzględnej konieczności dalszych badań.

Środki ostrożności

Specjalista chorób płuc dr Rey Panettieri wyjaśnia, że ogromna powierzchnia tego organu ułatwia przedostanie się potencjalnie szkodliwych związków do krwiobiegu, co w efekcie może prowadzić do mutacji w komórkach.

DHA jest w kręgu podejrzeń, ale specjaliści unikają pochopnych wniosków i twierdzą, że przy zastosowaniu środków ostrożności (głównie masek i okularów ochronnych), DHA nie stanowi prawdopodobnie zagrożenia dla osób korzystających z tej formy opalania okazjonalnie. Problemy mogą dotyczyć pracowników, którzy rozpylają środki oraz osób cierpiących na różnorodne schorzenia płuc, które mogą ulec zaostrzeniu pod wpływem wdychanego związku.


Łagodna, naturalna opalenizna czy efekt ciemnej czekolady? A może porcelanowe lico w stylu Nicole Kidman? Co jest modne? Co wam się podoba?

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość