Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Ortoreksja - (nie)zdrowa obsesja

Dieta wegańska, zakupy w sklepach z ekologiczną żywnością czy liczenie kalorii przed nadmorskimi wakacjami – wszystko to ma dać nam zdrowsze, piękniejsze i szczęśliwsze ciała. Czasami jednak skrupulatny plan żywieniowy staje się spartańską obsesją i zdrowe nawyki na zdrowie wcale nam nie wychodzą. Tak jest w przypadku zaburzenia znanego jako orthorexia nervosa.

Ortoreksja to obsesja związana z jakością spożywanego pokarmu, która w początkowej fazie sprowadza się do stopniowego wykluczania żywności i dodatków uznawanych za szkodliwe dla zdrowia: produktów sztucznie barwionych, żywności modyfikowanej genetycznie, cukrów prostych, niezdrowych tłuszczów, soli, konserwantów i wzbogacaczy. I choć dbałość o to, co wędruje do naszych żołądków jest godna pochwały i naśladowania, może być poważnym problemem, gdy restrykcyjne reguły żywieniowe prowadzą do społecznej izolacji.

Wymiar społeczny

Podobnie jak inne zaburzenia żywienia, ortoreksja prowadzi do konfliktów interpersonalnych i izolacji społecznej, które w tym przypadku są skutkiem przyjęcia ideologii jedynego słusznego trybu żywienia i obawy przed koniecznością zjedzenia czegoś niezdrowego.

Ortorektycy odrzucają zaproszenia na spotkania w gronie przyjaciół z obawy, że podane jedzenie będzie „skażone” i w przypadku głodu nie będą mogli tknąć nawet kąska z zaproponowanego menu.

Odosobnienie pogłębia problem, a pogarszające się więzi z ludźmi zmniejszają prawdopodobieństwo zauważenia, że z bliskim dzieje się coś złego. Ortoreksja nie musi być bowiem zjawiskiem wyniszczającym organizm – jej celem nie jest utrata wagi, jak w przypadku anoreksji, lecz „oczyszczenie" jadłospisu ze wszystkiego, co nienaturalne i hołdowanie wszystkiemu, co zdrowe.

Zanim zaczniemy więc diagnozować zaburzenie u znajomych o ponadprzeciętnej świadomości w zakresie dobroczynnego trybu życia, zaobserwujmy, jak ich nawyki wpływają na relacje z ludźmi i codzienną rutynę. Jeśli zachowania mają znamiona fobii lękowej (w sytuacji, która uniemożliwia kontrolowanie posiłku, ortorektyk wykazuje często niepokój) i utrudniają życie zawodowo-towarzyskie, możemy mówić o zaburzeniu wymagającym interwencji psychologicznej.

Objawy ortoreksji

Celem ortorektyka nie jest utrata wagi, a jeśli kieruje nim taka motywacja, to nie ze względów estetycznych, lecz zdrowotnych. Jednym z powiązanych objawów jest faktycznie uzależnienie od ćwiczeń fizycznych. Podstawą zaburzenia jest jednak obsesyjne skupienie się na jakości posiłków, co może objawiać się następującymi zachowaniami:

  • unikanie spożywania posiłków przygotowanych przez kogoś innego,
  • przeznaczanie przesadnej ilości czasu na zakupy spożywcze, zwłaszcza w sklepach ze zdrową żywnością,
  • kolekcjonowanie poradników związanych z przygotowywaniem, przechowywaniem i konsumowaniem żywności,

  • podporządkowanie rozkładu dnia posiłkom, które zazwyczaj spożywane są w konkretnych godzinach, z zachowaniem dokładnie wyliczonego, nieprzypadkowego odstępu czasu,
  • wielokrotne przeżuwanie każdego kęsa jedzenia,
  • doskonała znajomość kaloryczności i wartości odżywczych produktów,
  • długotrwałe analizowanie składu kupowanych produktów,
  • stosowanie bezkompromisowego systemu kar i nagród w zakresie przestrzegania wyznaczonych reguł, niejednokrotnie zapisanych w formie przykazań.

Choć wiele z zachowań charakterystycznych dla ortoreksji występuje też u anorektyków, różnica między tymi dwoma zaburzeniami jest znacząca - w jednym motywacją jest perfekcyjne ciało, w drugim nieskazitelne zdrowie. O ile anorektyk będzie wystrzegał się jak ognia nawet zdrowych tłuszczów wielonienasyconych, ortorektyk nie odmówi sobie łyżki oliwy z oliwek czy garści ekologicznych migdałów.

Perspektywa medyczna

Mimo iż dieta ortorektyka jest z założenia niezwykle zdrowa, ekstremalne podejście do układania jadłospisu i stopniowe eliminowanie coraz większych grup produktów nie może nie skończyć się utratą wagi i niedoborami składników odżywczych.

Krótkotrwałe ograniczenie kaloryczności posiłków może powodować niepokój, trudności w koncentracji, problemy trawienne, odwodnienie i osłabienie, na dłuższą metę może natomiast skutkować anemią, osłabieniem odporności, osteoporozą, depresją i zaburzeniami hormonalnymi.

Ortoreksja nie jest oficjalnie uznawana za stan chorobowy, choć istnieje wiele przesłanek, by zaliczyć ją do grupy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych. W przeciwieństwie do anoreksji czy bulimii, obsesja na punkcie jakości jedzenia może nie mieć wiele wspólnego z niekorzystnym obrazem własnego ciała - raczej ze strachem przed utratą zdrowia - ale gdy nasze działania podszyte są chorobliwym lękiem i obsesyjną rytualizacją, z pewnością przyczyn możemy doszukiwać się w psychice.

Świadczy o tym chociażby fakt, że poprzez restrykcyjną dietę, ortorektycy realizują ogromną potrzebę kontroli, której być może nie mają w innych dziedzinach życia. Taka kontrola daje siłę i poczucie wartości, a wykluczanie coraz większej grupy produktów – podobnie jak głód w anoreksji - zaczyna sprawiać niebywałą przyjemność.

Ortorektyk powoli oddala się od ludzi, widzi w nich wrogów, a zainteresowanie i troskę odbiera jako podstępne próby odciągnięcia go od „jedynego słusznego sposobu żywienia”.

W tej perspektywnie, ortoreksja kwalifikuje się do terapii kognitywno-behawioralnej, która powinna przerwać wypracowane schematy, nauczyć kontrolowania emocji i pomóc ukształtować nowe zachowania.

Niektórzy polecają połączenie terapii z medytacją uważności, inni upierają się przy współpracy z dietetykiem, a nawet opowiadają za stosowaniem leków antydepresyjnych (głównie selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny).


Ortoreksja nie pojawia się znienacka. Najczęściej zaczyna się od dobrych intencji - niewinnej diety oczyszczającej, redukcyjnej, czy wzbogacającej. Zdrowy tryb życia to wielka wartość, ale przesada w każdej dziedzinie zwykle bardziej szkodzi niż pomaga. Znacie przypadki takich obsesji? Czy wiecie jak na nie reagować i przede wszystkim, jak się przed nimi ustrzec?

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość