Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Prawdziwy ból odrzucenia

Któż z nas nigdy nie czuł tej rozrywającej pustki? Ból odrzucenia może być tak silny, że brakuje nam tchu i odczuwamy fizyczny dyskomfort, zupełnie jakbyśmy przyjęli prawdziwy cios. I tu nie jesteśmy dalecy od prawdy...

Według Edwarda Smitha z Uniwersytetu Columbia, intensywny ból emocjonalny może aktywować te same ścieżki nerwowe co ból fizyczny. Odrzucenie, smutek czy utrata ukochanej osoby mogą zatem sprawiać tak samo dotkliwe cierpienie jak wymierzony cios.

W trakcie eksperymentu naukowcy użyli funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, by zbadać reakcje ochotników, którzy w niedawnym czasie zostali porzuceni z zaskoczenia. Zespół Smitha zdołał wykazać, że połączenia nerwowe odpowiedzialne za ból spowodowany odrzuceniem i ból fizyczny mogą się pokrywać.

Prócz cierpienia emocjonalnego mamy tu do czynienia z sensorycznym doświadczeniem bólu – tłumaczy Smith. Ale jakie ma to znaczenie dla cierpiących? W obecnej chwili niewielkie. Jest zbyt wcześnie, by mówić o tym, jak taka wiedza może przełożyć się na efektywniejsze wsparcie dla osób, które nie potrafią poradzić sobie z bólem odrzucenia. Choć jedno z badań przeprowadzonych w zeszłym roku doprowadziło do intrygującego wniosku, że aspiryna jest w stanie go częściowo uśmierzyć, Smith wyraża się wobec tej teorii dość sceptycznie.

Wygląda więc na to, że to wciąż czas najlepiej leczy rany, ale teraz wiemy przynajmniej, że odczuwany przez nas ból nie jest tylko w głowie.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość