Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Rak piersi u mężczyzn

Rak sutka występuje u mężczyzn stukrotnie rzadziej niż u kobiet, ale jest rozpoznawany znacznie później i w bardziej zaawansowanym stadium. Panowie żyją po diagnozie średnio dwa lata krócej niż panie.

Mężczyźni ignorują nie tylko zagrożenie, ale też ewidentne nieprawidłowości w obrębie sutka. Wielu z nich nie ma pojęcia, że nowotwór tego typu dotyczy obydwu płci i lekceważy sygnały, które natychmiast zaniepokoiłyby kobietę. Niestety, zdarza się również, że do poprawnej diagnozy nie dochodzi w gabinecie lekarskim.

Największe z dotychczasowych badań poświęconych temu zagadnieniu wykazało, że w momencie diagnozy, guzki identyfikowane u mężczyzn są większe i bardziej zaawansowane niż u kobiet. Gdy panowie dowiadują się o chorobie, częściej stwierdza się też obecność przerzutów do innych części ciała.

Statystyki mówią, że raka sutka wykrywa się u 1 na 1000 mężczyzn. Nie istnieją żadne formalne wytyczne odnośnie badań przesiewowych. Korzyści płynące z rutynowych kontroli są mało prawdopodobne ze względu na rzadkość występowania nowotworu.

Ważne jest jednak, by Panowie zdawali sobie sprawę, że nie są „odporni” i przedyskutowali możliwość wykonania badania mammograficznego ze swoim lekarzem jeżeli są obciążeni dużym ryzykiem genetycznym (liczne przypadki raka sutka w rodzinie).

Onkolodzy uważają, że także mężczyźni powinni przestrzegać regularnego samobadania piersi, a wszelkie niepokojące zmiany natychmiast konsultować ze specjalistą. Najczęstszym objawem występującym u mężczyzn jest grudkowate zgrubienie pod lub obok sutka, ale również wydzielina z sutka i zniekształcenie piersi.

Powody występowania raka sutka u mężczyzn nie zostały dostatecznie dobrze zbadane, ale do czynników ryzyka zalicza się przede wszystkim wiek, obciążenie genetyczne, nadużywanie alkoholu i stresujący tryb życia. Niektóre źródła informują, że szczególnie zagrożeni są mężczyźni wykształceni, dobrze zarabiający i piastujący odpowiedzialne stanowiska.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość