Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Ruch uliczny przyczyną zawałów

Doskonale wiemy, że wysoki poziom cholesterolu, nadwaga, nadciśnienie, przewlekły stres i nadmierny wysiłek fizyczny zwiększają indywidualne ryzyko zawału. Nikt nie zdawał sobie jednak sprawy, że na poziomie społeczeństwa, żaden z tych czynników nie jest tak groźny jak zanieczyszczenie powietrza.

By zbadać, jak czynniki środowiskowe wpływają na indywidualne ryzyko zawału mięśnia sercowego, belgijscy i szwajcarscy uczeni posłużyli się danymi z 36 badań, które skupiały się na różnych czynnikach, w tym na kofeinie, wyczerpaniu fizycznym, ciężkostrawnych posiłkach, złości, a nawet kokainie.

Opracowano w ten sposób ranking czynników, które przyczyniają się do największej liczby ataków serca w społeczeństwie. Z rankingu tego dowiadujemy się, że na pierwszym miejscu pod względem szkodliwości znajduje się ruch uliczny, odpowiedzialny za 7.4% incydentów, a niechlubne zwycięstwo przypisuje się mu ze względu na podnoszenie ciśnienia krwi i emisję wdychanych przez nas szkodliwych spalin.

Okazuje się zatem, że czynniki dotyczące całych społeczeństw są statystycznie dużo większym zagrożeniem niż czynniki indywidualne. Na przykład kokainę zalicza się do najpoważniejszych czynników indywidualnego ryzyka (aż o 24 razy większe niż u osób niezażywających), ale ze względu na to, że uzależniona jest stosunkowo niewielka proporcja społeczeństwa, na poziomie globalnym wzrost ryzyka zawału na skutek zażywania narkotyku wynosi mniej niż 1%.

To powinno skłonić nas do skupienia się za niebezpieczeństwach kryjących się za uniwersalnymi problemami społecznymi. Są nimi z pewnością jakość powietrza i natężenie ruchu ulicznego.

Bezpośrednim zaleceniem wynikającym z badań jest obniżenie zanieczyszczenia w miastach o 30 mikrogramów pyłu na metr sześcienny powietrza, co jest zasadniczo zadaniem niewykonalnym. Ale jak dowiedli naukowcy, już 10-miligramowy spadek może obniżyć ryzyko zawałów w społeczeństwie nawet o 2%, a to już bardziej realistyczny cel.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość