Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Seks oralny grozi rakiem

Źródła medyczne aż huczą od najnowszych doniesień jakoby seks oralny był źródłem coraz większej liczby zachorowań na raka jamy ustnej i gardła. Pojawia się tylko pytanie, czy rzeczywiście mamy powody do niepokoju, czy to kolejny przykład paniki zasianej przez koncerny farmaceutyczne?

Sprawcą zamieszania jest wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), który występuje w licznych odmianach, ale najczęściej atakuje w tych najłagodniejszych. W większości przypadków zarażenie przebiega bezobjawowo i ustępuje na skutek reakcji obronnej organizmu. Zdarza się jednak, że dochodzi do zakażenia groźnymi typami wirusa, co w efekcie może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy i innych nowotworów układu moczowo-płciowego. Tyle wiedzieliśmy jeszcze do niedawna.

Jednak w związku z obserwowanym wzrostem częstości zachorowań ludzi młodych na nowotwory podniebienia, podstawy języka oraz migdałków, zaczęto przyglądać się zależnościom pomiędzy seksem oralnym a nowotworami jamy ustnej i gardła. Analizy 17 tysięcy przypadków zachorowań na nowotwory jamy ustnej wykazały, że jednym z czynników ryzyka jest rzeczywiście uprawianie „miłości francuskiej” z osobami zarażonymi HPV.

Do tej pory to kobiety były szczepione przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego, jednak w świetle doniesień, akcje informacyjne i szczepienia powinny objąć również panów, jak twierdzi Hisham Mehanna, naukowiec z Instytutu Badań Głowy i Szyi przy szpitalu uniwersyteckim w Coventry. I tu pojawia się pytanie? Czy na podsycaniu niepokoju nie korzystają przez przypadek koncerny farmaceutyczne?

Z pewnością nie bez znaczenia pozostaje fakt, że Instytutu Badań Głowy i Szyi utworzyła i finansuje firma GlaxoSmithKline, która jest producentem najpopularniejszej obecnie na rynku szczepionki przeciw HPV. Czekamy zatem na kolejne doniesienia, tym razem z zupełnie niezależnych instytutów. A póki co, pamiętajmy, że wiążąc się z nowym partnerem, wiążemy się z całą jego seksualną przeszłością.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. ktoś (Gość)

    Ja natomiast polecam NAPOJE LIKOPENOWE. Są źródłem wielu
    ważnych dla zdrowia związków. Przede wszystkim w 100% przyswajalnego aktywnego
    likopenu, który przez naukowców i lekarzy uznawany jest za najsilniejszy
    antyoksydant. W jednej butelce takiego napoju jest go, aż 30 mg (najwięcej na
    rynku). Likopen powoduje silny efekt ochronny przed rozwojem nowotworów płuc,
    wątroby, żołądka, prostaty, piersi, szyjki macicy, trzustki, jelita oraz
    chorobach układu krążenia. Będąc najsilniejszym antyoksydantem likopen hamuje
    ponadto proces degeneracji komórek, dzięki czemu dłużej możemy zachować zdrowie
    i młody wygląd. Ponadto doskonale działa na układ pokarmowy. Zawiera też
    witaminy: C, z grupy B, PP, E, K, potas, wapń, magnez, żelazo, miedź, kobalt i
    szereg innych. Jak nie wierzycie to wystarczy poszukać w Internecie.