Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Siedem grzechów dietetycznych

Wydaje ci się, że wszystko w twojej diecie jest w porządku, a jednak twoja sylwetka wcale nie jest taka, o jakiej marzysz. Czasem łapiesz się na tym, że za dużo zjadłaś, wypiłaś lub zapomniałaś o śniadaniu. Jak zaradzić tym grzechom dietetycznym?

"Nie zjadłam śniadania"

Zaspałaś, za długo się ubierałaś, znowu się śpieszyłaś. Jest już godzina 11, a ty dalej nie zjadłaś śniadania. To może znaczyć że nie jadłaś już od około 15 godzin. Nasz organizm tego nie znosi.

Co robić? Nawet chudy jogurt, garść orzechów lub duży owoc będą lepsze na śniadanie od jego braku. Dobrym trikiem na szybkie śniadanie są też energetyzujące batony. Mają 250 kcal i są naprawdę pożywne. Bogate w białko i węglowodany.

Jeśli wiesz, że rano musisz wcześnie wstać i możesz w pośpiechu zapomnieć o śniadaniu, już wieczorem przygotuj sobie pożywny koktajl z jogurtu naturalnego i świeżych lub mrożonych owoców, który zawsze możesz spożyć w drodze.

"Zeszłej nocy za dużo wypiłam"

Naukowcy dowiedli, że jeśli siedzimy przy suto zastawionym stole i do tego pijemy kaloryczne drinki (soki owocowe i wódka, a nawet milk shake z alkoholem), wcale nie zjadamy mniej. Co więcej nasz apetyt jest coraz większy. Takie przyjęcie - bez zabaw tanecznych - to naprawdę tykająca bomba kaloryczna.

Co robić? Do posiłku najlepiej powoli sączyć wytrawne lub półwytrawne wino, a między kolejnymi drinkami pić wodę, która nie ma kalorii. Pamiętaj, że margarita to 170 kcal, martini 170, a kieliszek wódki 95. Lampka wina to 125 kcal.

"Zjadłam wielki posiłek typu fast-food"

Jeśli zdarzyło ci się to raz, to nie jest duży problem. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy zajeżdżanie na obiad do McDonald`s jest u ciebie coraz częstsze. Badania pokazują, że osoby, które jadają w fas-foodach więcej niż dwa razy w tygodniu przytyli o ok. 5 kg więcej, niż ci, którzy w tym samym czasie jadali w fast-foodach raz w tygodniu.

A jeśli musisz zjeść w restauracji fast-food, to pamiętaj, żeby wybierać posiłki najmniej kaloryczne.

Kanapki mogą się różnić od siebie nawet o 400 kcal! To cały pożywny obiad! Restauracje szybkiej obsługi coraz częściej mają też w menu sałatki i owoce, a także jogurty.

"Nie zwracałam uwagi na to co, i ile jem"

Czasem nie masz świadomości ile jesz, bo zwyczajnie nie kontrolujesz swoich posiłków i nie liczysz kalorii. To błąd! Dojadasz po dzieciach, smakujesz posiłki w czasie gotowania, odruchowo sięgasz po garść czipsów lub orzeszków. Takie niewinne grzeszki każdego dnia, mogą ci dodać w każdym miesiącu pół kilograma!

Co robić? Najlepszym sposobem na poskromienie swojego apetytu jest niewielki notesik, w którym zapisujemy wszystko co zjadłyśmy danego dnia. Bez oszukiwania! Po dwóch tygodniach przyjrzyj się swoim posiłkom. Czy w twoim notesie jest 5 zdrowych posiłków każdego dnia, pełnych w warzywa i owoce? Jeśli nie, masz nad czym pracować! Na początek wyeliminuj przekąski.

"Zjadłam zbyt wiele niskokalorycznej żywności"

Jeśli coś jest niskokaloryczne i light to znaczy, że można zjeść tego mnóstwo i nie przytyć. Tak myślimy, prawda? To błąd. Jeśli uważasz, że jesz to co jesz light, bez cukru, czy bez tłuszczu jest zdrowe i nie tuczy mylisz się! W gruncie rzeczy zjadasz naprawdę za dużo kalorii.

Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest zajadanie się warzywami. Jedz do woli zielone sałaty, marchewkę, seler, pomidory... Najlepiej taką sałatkę zjeść jako przystawkę, a wtedy na obiad zjemy mniej!

"Nie ćwiczyłam w tym tygodniu"

Sportowe buty schowane głęboko w szafie, a pani zapomniała o tym, że sport to zdrowie i smukła sylwetka. Zabiegana, zapracowana znów zapomniałaś o treningu. Nie wykręcaj się jednak, że nie znalazłaś nawet godziny w całym tygodniu na długi spacer. Nawet 10 min szybkiego marszu każdego dnia dobrze zrobi naszemu organizmowi, choć jest to absolutne minimum.

Wybierz dla siebie takie zajęcia sportowe, które będą cię bawić i relaksować jednocześnie, a przy tym utrzymają cię w doskonałej formie. Na efekty nie będziesz musiała długo czekać!

"Nie ważyłam się całymi tygodniami"

Jeśli wiesz, że to co zobaczysz na wadze będzie straszne, to czy naprawdę najlepszym wyjściem jest jej unikać? Nie minie wiele czasu, a waga może pokazywać 5 kilogramów więcej. Pomyśleć, że gdybyś ważyła się regularnie już przy dodatkowych dwóch kilogramach zaczęłabyś się pilnować.

Musisz zmienić nastawienie do wagi. Traktuj ją jak swojego trenera osobistego. Niech wskazuje ci, które twoje nawyki są dobre, a które złe. Nie zmieniaj jednak tego w obsesję.

Ważenie się powinno być dla ciebie jak mierzenie ciśnienia. Chodzi o twoje zdrowie. Najlepiej ważyć się 1-2 razy w tygodniu.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. aneta (Gość)

    ja już nie wiem!! czytam wiele artykułów na temat diet i musze przyznać, że co artykuł to inny pomysł na zgrabna figure!na dodatek owe pomysły wykluczaja sie na wzajem!:/w jednym artykule czytam, że mamy tylko jeść wtedy jak jesteśmy baaaaardzo głodni a znów w innym, że mamy jeść 5 posiłków dziennie! a w jeszcze innym, że mamy jeść tylko jeden duży posiłek!i jak tu być mądrym z takich porad!!jeden wielki mix z pomieszaniem i poplątaniem!!

  2. Pycia (Gość)

    a ja wcinam cukierki :)

  3. aneta (Gość)

    do "aneta":

    moje mama jest dietetyczką i powinno sie jeść pięć posiłkow dziennie.
    lecz nie bardzo tłustych!


    jeśli chcecie wiedzieć więcej to piscie na e-maila:
    n_k@pczta.onet.pl

  4. aneta (Gość)

    dziękuje!!!!! ;) ;) :*:*

  5. ania24 (Gość)

    Żadna dieta, nawet najbardziej wymyślna, nie daję efektu jeśli nie jest poparta ćwiczeniami. Wiem to po sobie. Kiedyś regularnie przez około rok chodziłam na aerobik, jadła wszystko ! Z UMIAREM! i ćwiczyłam 3 razy w tygodniu, wystarczyło aby utrzymać smukła sylwetke. A co więcej poprawia samopoczucie...

  6. gosiaczek (Gość)

    jem wszystko ale w małych porcjach pije tylko wode niegazowana i niejem po 18 tej i utrzymuje wage 178cm i 67kg

  7. Asia (Gość)

    Ja jem to co lubię ( lubię wszystko) w umiarkowanych ilościach, nie głodzę się, nie jem przed snem choćby dlatego że nie mogłabym spać z pełnym żołądkiem.Lubię słodycze ale staram się nie przesadzać z ich ilością, nie lubię natomiast fast foodów i słodkich napojów gazowanych. Jestem osobą bardzo ruchliwą i przy 173cm wzrostu ważę 58-59 kg.

  8. Sfinks (Gość)

    A ja wam polecam ksiazke ,,Francuzki nie tyja" (dostepna w Polsce). Tam znajdziecie porady, jak mozecie NAPRAWDE jesc to, co lubicie i utrzymac stala sylwetke. Bez porad typu ,,jeslis glodna wieczorem, zadowol sie lisciem salaty."

  9. Zuz (Gość)

    Ja jem tluste rzeczy i jednoczesnie duzo warzyw i owocow. Pije kway herbaty i soki wysokoslodzone. Cwicze codziennie lub co drugi dzien. Przy wzroscie 178 cm waze tylko 56 kilo.

  10. anópaulka (Gość)

    a ja mam wzrost 156cm i ważę około 44- 46kg i to chyba troche zadużo( ale nie jestem bardzo otyła) zastanawiam się czy mam nadwagę?

  11. LadyDragon (Gość)

    Anópaulka - masz NIEDOWAGĘ!!! Zresztą możesz w intternecie sprawdzić swoje bmi, gdy ja ci obliczyłam wyszło 18.49 - czyli niedowaga!

  12. Blondyneczka (Gość)

    a ja mam 163cm i waze 42 kilo i jest mi z tym dobrze

  13. Sylwunia1383 (Gość)

    ja ciagle przybieram na wadze i gubie potem. Tak juz mam

  14. aa (Gość)

    a ja jestem ogólnie szczupła bardzo, ale brzuch mam strasznie gruby bo jem ogromne ilości słodyczy ;/

  15. kitty;) (Gość)

    też chcę schudnąć :)
    i uda mi się, wierzę w to ! :) )
    ps. dziewczynki, mówcie co chcecie,ale ten hamburger na zdjęciu jest ohydny.. ;/

  16. anonimka (Gość)

    ja chce schudnąć.Niestety w tym roku strasznie dużo przytyłam ok. 10kg;(,ucząc sie do matury,szczeże mówiąc bardzo źle sie z tym czuje,i chcem to zmienić bo od października znów zaczynam sie uczyć na studiach,i niechce przytyć kolejnych;(,jeśli macie jakieś sposoby na zrzucenie zbędnych kilogramów,to prosze o pomoc!mój mejl to almera18@interia.pl.Z góry dziękuje.;*

  17. TOLA (Gość)

    Ja jem kilka posiłków dziennie,ale niskokalorycznych.Rano kawa bez cukru,tj.godz 8 ,potem ok.9 pieczywo chrupkie z jakimś dodatkiem i koniecznie jakiegoś warzywa,potem ok11 kawa bez cukru rozpuszczalna ,o12 znów kromka albo dawie pieczywa lub jakąś sałatke bez majonezu ,potem cherbata zielona,potem o 14 lub 15 obiad ziemniaki z jogurtem ,jajkim itp.od razu licze żeby nie byłó za dużo kalorii,potem kawa rozpuszczalna bez cukru,o 18 ,19 chrupka albo kanapke ze zwykłym chlebem i owoc albo warzywo cherbata owocowa.,przez cały dzień pije wode gazowaną mineralną ,a kiedy jestem głodna mdz.posiłkami jem warzywa owoce lub w zimie sałatki ze słoika.Czasami też jem ciasto czy inne kaloryczne rzeczy np.na imprezach,ale potem przez tydzień wracam doswojwj diety i tak schudłam 20 kilo w cią gu pół roku i teraz staram sie wage utrzymać waże 60 kilo i mam 164 wzrostu ,to mi wystarczy bo mam 38 lat i nie mige być za chuda jak nastolatka.Nie lubie ćwiczyć i nigdy nie ćwicze.Wszystko staram sie zjadać na małym talerzyku,nawet obiad,i nie lubie chodzić głodna,a już nie rozumie jak można nie jeść oprzez pół dnia zwłaszcza jak siedzi sie w domu z dziećmi cały dzień.

  18. do aneta (Gość)

    a bo widzisz jest wiedza naukowa i wiedza ludowa - kieruj się zawsze wiedza naukowa - a ona twierdzi 5-6 małych posiłków dziennie...jeden posiłek to głupota i na pewno nie wpływa dobrze na organizm nie wiem kto ci takich głupot nawciskał....5 posiłków dziennie to zapobiega uczuciu głodu (a jak jesteś baaardzo głodna to zjesz za dużo!)

  19. siska34

    A ja własnie byłam u dietetyczki. Mam 2 dzieci, 165cm i niestety 68kg. Próbowałam wielu diet, bez skutku. Jadłam zdrowe zarełko, ćwiczyłam godzinę dziennie, i nic. Zawsze po miesiącu rezygnowałam i sięgałam po ukochaną czekoladę ( w akcie depresjii...). W tym roku kończę 30 lat, i jest to idealny moment na powrót do mojej wagi 58kg. Dopiero dietetyczka uświadomiła mi jak ważne jest sniadanie i kolacja. Byłam w szoku - trzeba jeść kolację ( to mi sie podoba). Przerwa nocna między kolacją a śniadaniem nie może być dłuższa niż 12godz, bo zaczyna nam sie odkładać tłuszczyk. Oczywiście 5 posiłków, małych i nietłustych. Podwieczorek obowiązkowo - np.owoc albo Jogobella light. I nie ćwiczyć przez 1 miesiąc, żeby nie nabrać masy mięśniowej. Mija już miesiąc, schudłam 3 kg i jestem szczęśliwa! Ale kostkę czekolady 1 raz w tygodniu muszę zjeść, bo kocham słodycze...........................

  20. Karola (Gość)

    Co do wagi - nie zgadzam się! Lepiej używać centymetra krawieckiego.
    - stojąca w miejscu waga demotywuje
    - taka sama ilość mięśni waży więcej niż taka sama ilość tłuszczu
    - w organizmie są złogi itp, one też zawyżają wagę...

  21. SiwaBudda (Gość)

    Moje rady przećwiczone na mnie:
    Nie jeść mąki, cukru, jeść surowe owoce i warzywa w nieograniczonych ilościach, zdrowe tłuszcze, również te "złe" nasycone, które wcale takie złe nie są ;) Nie odchudzać się, bo gdy zaczniesz jeść "normalnie" - organizm zacznie sobie robić zapasy na trudne czasy i jojo gwarantowane + parę ekstra kilo. Jedz zdrowo...

  22. ewkaszczyg

    To niestety wszystko prawda. I najgorsze, że ja np. zdaję sobie z części z tych rzeczy sprawę, ale pokusa jest czasami silniejsza aby ciut zgrzeszyć.

  23. Agata (Gość)

    Najlepszym sposobem na poskromienie swojego apetytu jest niewielki notesik, w którym zapisujemy wszystko co zjadłyśmy danego dnia. I ja tak robię, a jest mi o tyle prościej że zamawiam sobie Fit Diet zdrowy catering dietetyczny, w Katowicach najlepszy!

  24. Magda (Gość)

    Nosik fajna sprawa, ale czasochłonna i nie dla zapominalskich...A catering dietetyczny super sprawa! Ale nie wiem czy nie wybrzydzałabym za bardzo...

  25. marylkaa29

    Taki catering to chyba trochę za drogo. Ja chyba wolę taką zdrową żywność. Najczęściej zamawiam takie eko przyprawy jak http://www.bogutynmlyn.pl/go/_info/?id=338