Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Solić czy nie solić? Oto pytanie

Gdy coraz liczniej zaczynamy zdawać sobie sprawę z zalet diety niskosodowej, pojawiają się informacje, że rezygnowanie ze szczypty soli to tu to tam nie uchroni nas przed zawałem czy wylewem. I komu tu wierzyć?

Środowiska medyczne od lat alarmują o konieczności ograniczenia spożycia soli. Łączy się ją między innymi z nadciśnieniem, niewydolnością krążenia i udarami mózgu.

Tymczasem naukowcy z Uniwersytetu Exeter przeanalizowali wyniki 7 badań obejmujących ponad 6,500 osób i stwierdzili, że ograniczenie dziennego spożycia soli nie zmniejsza ryzyka przedwczesnej śmierci na skutek chorób serca. „To dość zaskakujące, ale nie odkryliśmy żadnego statystycznie istotnego spadku ryzyka zgonu lub incydentu sercowo-naczyniowego” - mówi przewodzący badaniom Rod Taylor.

W raporcie wyrażono opinię, że korzyści płynące z diety niskosodowej są przesadzone. To spotkało się jednak z surową krytyką niektórych grup naukowców i ekspertów do spraw żywienia. „To wielce rozczarowujące, że przekaz płynący z jednego raportu może zniweczyć sukcesy prowadzonych kampanii społecznych” - mówi Katharine Jenner z Consensus Action on Salt and Health. „To całkowicie błędne wnioski, zwłaszcza w obliczu niepodważalnych dowodów, że sól podnosi ciśnienie, a to z kolei prowadzi do chorób układu krążenia” - dodaje.

W ostatnich latach pojawia się coraz więcej kampanii zachęcających do ograniczenia dziennego spożycia soli. Do akcji przyłączają się organizacje rządowe, namawiając do współpracy producentów żywności i restauratorów. W świetle tych działań, najnowsze doniesienia mogą rzeczywiście wydawać się oburzające. To jednak nie zmienia faktu, że takie sprzeczne informacje nie wpływają najlepiej na motywację do zmiany nawyków żywieniowych.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość