Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Sposób na chorobę morską

Jeśli ruch ruch falowy i kołysanie przyprawiają cię o zawroty głowy, podróż drogą morską może okazać się dla ciebie prawdziwym koszmarem. W obliczu takiej konieczności, warto zawsze mieć przy sobie leki o działaniu przeciwwymiotnym, ale podobno prosty trik może również pomóc ci przetrwać najgorsze.

Zjawisko choroby morskiej wynika ze sprzeczności sygnałów wysyłanych do mózgu przez oczy i narząd równowagi. Gdy znajdujemy się na rozhuśtanej łodzi, oczy nie rejestrują żadnej zmiany pozycji ciała względem pokładu, ale błędnik wyczuwa niestabilność i fakt, że jesteśmy w ciągłym ruchu. Istotne jest zatem, żeby nie potęgować tego stanu wpatrując się w rozkołysane fale.

Warto natomiast wpatrywać się w linię horyzontu, jak twierdzi Thomas A. Stoffregen z Uniwersytetu Stanowego w Minnesocie. Bazując na eksperymencie przeprowadzonym z udziałem marynarzy, naukowcy sugerują, że skupienie na punkcie w oddali może pomóc błędnikowi w odróżnieniu minimalnych ruchów ciała od ruchów łodzi, a tym samym ustabilizować posturę i uspokoić żołądek.

Zdarzył wam się kiedyś prawdziwie koszmarny rejs?

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość