Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Sposób na ciężkie nogi

Siedzący oraz stojący tryb życia nie sprzyja naszym nogom. Nie trzeba mieć też nadwagi ani krzątać się od świtu do zmierzchu, by wieczorem padać z nóg. Jeśli pozostawisz sprawy samym sobie, problem tzw. ciężkich nóg stopniowo utrudni ci życie.

Krew i limfa, płynąc naczyniami od stóp w kierunku serca. muszą wbrew prawom grawitacji popłynąć pod górę. By ułatwić ten proces, natura obdarzyła nas specjalnym mechanizmem, tzw. pompą mięśniową w nogach, w której krew i limfa wypychana jest w górę. Jest tylko tylko jeden warunek, mechanizm ten działa pod warunkiem, że człowiek musi poruszać nogami, maszerować lub biec. Kiedy siedzi, stoi, pompa mięśniowa jest wyłączona i w rezultacie długo nie odprowadzana krew i limfa napierają na ścianki żył. W tym momencie włącza się system awaryjny w naszych nogach. Zawarta w płynach ustrojowych woda przenika przez ścianki naczyń do okolicznych tkanek i to daje efekt uczucia ciężkich nóg, obrzęków, drętwienia, mrowienia i bólu. Kobiecym nogom nie sprzyja też progesteron - żeński hormon. Sprawia on, że na kilka dni przed miesiączką w organizmie magazynuje się więcej wody i wtedy to bóle i obrzęki są najdotkliwsze.

Jeśli taki stan trwa długo, to z czasem rozciągane ponad miarę ścianki żył porozciągają się i popękają. Tak właśnie powstają żylaki, które nie tylko szpecą i bolą, ale są też groźne. Mogą być skutkiem zakrzepów żylnych i prowadzić do zawału i wylewu oraz do bolesnych krwawiących i niegojących owrzodzeń. Dlatego nie można bagatelizować wieczornych obrzęków nóg, tylko działać nim dojdzie do nieodwracalnych szkód. Zaczynamy od mierzenia obwodu nóg centymetrem. Pomiaru dokonujemy rano i wieczorem w czterech miejscach: śródstopiu, kostce, najszerszym miejscy łydki oraz 15 cm nad kolanem. Jeśli pomiary różnią się od siebie o kilka milimetrów i po całym dniu czujesz mrowienie, to znak, że żyły masz trochę osłabione. Jeśli zaś różnica jest nawet o centymetr, nogi puchną i drętwieją mogą powstać tzw. pajączki. Dzieje się na skutek pęknięcia drobnych naczynek krwionośnych. Oznacz to, że żyły nie są w dobrej kondycji- grożą ci żylaki.

Widocznych na nogach pajączków można pozbyć się z pomocą dermatologa lub chirurga estetycznego. Jeśli nogi wieczorem są grubsze o centymetr lub więcej, dokuczają ci bóle i obrzęki,zaś pod skórą widoczne są niebieskawe żyły, to znak, że masz żylaki. Wówczas należy udać się do lekarza pierwszego kontaktu, który skieruje nas do specjalisty. Żylaki można usuwać operacyjnie w znieczuleniu ogólnym lub od pasa w dół.

Na rynku dostępnych jest wiele preparatów do smarowania tzw. ciężkich nóg. Zmniejszają one napięcie skóry, pobudzają w niej mikrokrążenie, dają efekt chłodzenia, dzięki czemu szybko, lecz na chwilę przynoszą ulgę. Preparaty dostępne w aptece działają skuteczniej od tych z drogerii, są bardziej skondensowane. W profilaktyce ważny jest również twój jadłospis. Należy jeść dużo gotowanych warzyw i owoców, bo zawierają one potas, który pomaga pozbyć się nadmiaru wody. Jedzmy dużo warzyw i owoców w kolarze o czerwonym i fioletowym zabarwieniu - jagody, jeżyny, wiśnie, pomidory - zawierają one bioflawonoidy, związki wzmacniające naczynia krwionośne. Bardzo ważna jest jest rutyna - poprawia ona kondycję ścianek i je uszczelnia. Źródłem rutyny są: buraki, kapusta, szpinak, sałata, pomarańcze, głóg, skórka z cytryny. W twoim menu powinno znaleźć się dużo pietruszki, czarnej porzeczki, czerwony grejpfrut - są to bogate źródła witaminy C.

Z obrzękami pomoże nam wypijanie co najmniej dwóch litrów wody dziennie niegazowanej lub mineralnej. Należy ograniczyć użycie soli i innych potraw jej zawierających. Sól jest wrogiem osób, które mają ciężkie nogi, ponieważ zatrzymuje wodę w organizmie, co podnosi ciśnienie krwi i niepotrzebnie rozciąga żyły. Nie należy też objadać się słodyczami i tłustymi daniami. Cukier i tłuszcze maja destrukcyjny wpływ na stan naszych naczyń i zwiększają ryzyko pojawienia się żylaków. Nie należy też przesadzać z alkoholem, który podnosi ciśnienie krwi i osłabia naczynia krwionośne. Możemy pozwolić sobie na lampkę czerwonego wina do obiadu - zawiera on bioflawonoidy.

W profilaktyce ciężkich nóg nie wystarczy tylko dieta, konieczny jest intensywny ruch. Zaczynamy już od rana. Może to być rower stacjonarny, bieganie, szybki marsz lub przejażdżka rowerem. Następnie naprzemienny prysznic, raz ciepła woda raz zimna. W pracy za biurkiem naśladuj nogami szycie na maszynie - podnieś energicznie w górę palce stóp, wciskając jednocześnie pięty w podłogę, a następnie w górę unieś pięty. Ćwiczenie powtórz przynajmniej 10 razy. Ogranicz chodzenie w szpilkach do minimum. Noś raczej obuwie na elastycznych podeszwach i niskich obcasach. Możesz też nosić specjalne masujące rajstopy.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Kaśka (Gość)

    Mam stojącą pracę, więc zaczęłam się trochę ruszać i do tego w aptece pani poleciła mi Diosan, ponoć najlepszy wśród tych suplementów. Łykam po tabletce dwa razy dziennie i jestem pod wrażeniem. Nogi mam lżejsze i nie bolą w nocy! 2 razy w tygodniu wychodze na kijki. Polecam dobry suplement + trochę ruchu!

  2. lena (Gość)

    Ja z kolei moge polecić Grape
    Seed Extract od Noble Health. To jest naprawde bardzo dobry suplement jesli chodzi o takie dolegliwości ze strony naszych nóg. Tutaj suplement obkurcza naczynia krwionosne tak że sprawią iż
    dotychczasowe naczynka staja sie pomalu coraz jasniejsze a na pewno kolejne nie
    pekają.

  3. monia (Gość)

    Ja teraz też kupiłam w Rossmannie ten suplement i zobaczymy jakie bedą efekty po 3mc stosowania. Ale też musze przyznać ze moje nogi są ciezkie i obolałe.