Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Spożywczy „krokomierz”

Naukowcy z Clemson University stworzyli urządzenie, które porównali do spożywczego krokomierza, choć nazwa „kęsomierz” wydaje się dużo bardziej adekwatna. Po co? By uzmysłowić nam, ile tak naprawdę jemy.

W trakcie posiłku często robimy to, czego nie mamy czasu zrobić pracując. Oglądamy telewizję, sortujemy pocztę, przeglądamy gazetę, odpowiadamy na maile i sprawdzamy, co słychać u znajomych na Facebook'u. Skupiając się na czymś innym niż jedzenie, nie zauważamy ile tak naprawdę jemy, a badania wskazują, że pochłaniamy zazwyczaj od 30 do 50 procent jedzenia więcej niż nam się wydaje.

Stąd też idea, by stworzyć urządzenie, które pozwoli nam świadomie kontrolować ilość spożytego jedzenia i być może zachęci do zwolnienia tempa w trakcie posiłku. Przeżuwając pokarm, nawet jeśli go nie połykamy, wysyłamy mózgowi sygnał dla mózgu, by ograniczył łaknienie. Z badań wynika, że osoby jedzące powoli, nie tylko spożywały mniej kalorii podczas posiłku, ale też szybciej i dłużej doznawały uczucia sytości.

Fot. Clemson University Fot. Clemson University

Stworzony przez Erika Mutha i Adama Hoovera Bite Counter wygląda jak tradycyjny zegarek. Umieszczony na nadgarstku, zlicza ilość ruchów ręki, jakie wykonujemy podnosząc sztućce do ust. „Urządzenie wymaga jedynie, by użytkownik wcisnął guzik przed jedzeniem i wyłączył go, gdy posiłek dobiegnie końca” – wyjaśnia Hoover. Gadżet może również przechowywać dane aktywności i sygnalizować przekroczenie limitu wyznaczonego dla posiłku lub dziennego spożycia pokarmów.

Choć nie sprecyzowano jeszcze, jak urządzenie może być wykorzystane do utraty wagi, naukowcy wierzą, że informacje pozyskane z testów prototypu pozwolą na sformułowanie zaleceń dla osób odchudzających się.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość