Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Szpitale pełne bakterii

Nie od dziś wiemy, że szpitale roją się od bakterii. Pozostaje jedynie pytanie, gdzie są ich największe siedliska i jak ich unikać.

Telefony komórkowe, klamki, lekarskie fartuchy – nośników jest wiele, ale pod względem skażenia nic nie przebije szpitalnych zasłon wokół łóżek i parawanów w gabinetach.

Naukowcy z Uniwersytetu Iowa zaprezentowali właśnie wyniki badań, z których wynika, że chorobotwórcze bakterie są obecne na 95% zasłon, które być może ocalą odrobinę naszej prywatności, ale z pewnością mogą kosztować nas dużo zdrowia. Wśród odkrytych mikrobów nie zabrakło lekoopornych szczepów takich jak MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę) i VRE (szczepy bakterii z rodzaju Enterococcus oporne na wankomycynę). Nie pociesza również fakt, że nowe zasłony ulegały skażeniu już w ciągu tygodnia.

Dobrym rozwiązaniem wydają się być materiały antymikrobowe produkowane dla szpitali. Na taki wydatek nie wszystkie placówki mogą sobie jednak pozwolić. Lekarze mogą ograniczyć przenoszenie bakterii ze sprzętów szpitalnych na pacjentów w dużo łatwiejszy i prozaiczny sposób – poprzez częste mycie rąk.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość