Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Test przewidujący zawał serca

Lekarze w mgnieniu oka potrafią stwierdzić zawał, ale wciąż nie są w stanie go przewidzieć, nawet u osób z wysokim współczynnikiem ryzyka. Naukowcy twierdzą jednak, że to wkrótce może się zmienić. Najnowsza technologia umożliwia wykrycie komórek zwiastujących zbliżający się incydent sercowo-naczyniowy.

Obecnie panuje przekonanie, że pierwszy etap ataku serca rozpoczyna się nawet tydzień przed powstaniem zakrzepu, który prowadzi do zawału, czyli martwicy fragmentu mięśnia sercowego spowodowanej jego niedokrwieniem.

W tym czasie dochodzi do osłabienia ścian naczyń krwionośnych i uszkodzenia wyściełających je komórek śródbłonka. Patologiczne komórki zaczynają się rozrastać, zmniejszając światło tętnic, aż w końcu pod wpływem ciśnienia odrywają się od ścian i zaczynają krążyć we krwi. Właśnie na tych komórkach – zwanych krążącymi komórkami śródbłonka (CEC) – skupia się opracowany test krwi, który ma według naukowców przewidzieć zbliżający się zawał serca.

Bardzo często zdarza się, że do szpitali zgłaszają się pacjenci odczuwający ból w klatce piersiowej, ale są odsyłani do domu, bo nie wykazują obecności enzymów wskazujących na incydent sercowy. Po kilku dniach wracają z rozległym zawałem i nieodwracalnymi uszkodzeniami mięśnia sercowego.

Jeśli skuteczność testu zostanie potwierdzona, natychmiastowe sprawdzenie poziomu CEC we krwi pozwoli lekarzom na stwierdzenie, czy pacjentowi rzeczywiście grozi zawał i umożliwi podjęcie niezbędnych kroków zapobiegawczych. Naukowcy mają też nadzieję, że ich odkrycie doprowadzi do opracowania urządzeń stale monitorujących poziom koncentracji CEC u osób o wysokim ryzyku incydentu sercowo-naczyniowego.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. kuku (Gość)

    Brzmi obiecująco. Ale lepiej zapobiegać niż leczyć! Odpowiednia dieta to podstawa! Sio tłuszcze zwierzęce, vivat olej rzepakowy!