Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Uczulenie na białko

Alergenem jest wiele różnych białek: mleka krowiego, jaja kurzego, ryb, mięsa, soi, białka warzyw i owoców. Przeważnie jednak określenia „uczulenie na białko” używa się w odniesieniu do nabiału i produktów zawierających mleko lub jaja.

Przy uczuleniu na nabiał występuje spory problem: objawy nie występują natychmiast, a czasem dopiero po dłuższym czasie. Często nie kojarzymy ich więc ze zjedzonym kilka dni temu jajkiem czy twarogiem.

Objawy związane z uczuleniem na białko

U małych dzieci najszybciej pojawiają się zwykle problemy z trawieniem. Wymioty, obfite ulewanie, biegunka, bóle brzucha – to przeważnie sygnały alarmowe, po których mama umawia wizytę lekarską.

Pierwszymi sygnałami mogą też jednak być zmiany skórne: długo utrzymujące się „placki” jakby przesuszonej skóry, zaczerwienienia, wysypki.

W przypadku starszych dzieci i osób dorosłych, objawy alergiczne zazwyczaj zaczynają się właśnie od skóry. Wyglądają podobnie – zapalenie atopowe, wysypka, pokrzywka, skupiska malutkich krosteczek, czy tylko zaczerwienienia.

Objawy niestety często nie występują od razu, najlepszym sposobem więc na sprawdzenie, czy faktycznie chodzi o nabiał – jest jego czasowe wyeliminowanie z diety. Po 2-3 tygodniach wprowadzamy go z powrotem i sprawdzamy, czy reakcje alergiczne pojawią się ponownie.

Czy zawsze alergia…?

Przywykliśmy, że kiedy pojawiają się problemy trawienne i wysypki skórne, to jest to objaw uczulenia. Tymczasem w przypadku mleka, jaj czy innego nabiału – przeważnie nie mamy do czynienia z alergią, tylko z nietolerancją.

Typowa odpowiedź systemu immunologicznego, czyli alergia pokarmowa, dotyczy mniej więcej 2% osób dorosłych. Nieco częściej zdarza się u dzieci – w tej grupie jest to 3 – 7%. Tak duża różnica wynika z tego, iż niemal wszystkie dzieci po ukończeniu 3. roku życia, „wyrastają” z alergii, głównie tej dotyczącej mleka i jaj.

Z nietolerancją natomiast mamy do czynienia wówczas, gdy nasz układ pokarmowy nie potrafi prawidłowo przetworzyć i wchłonąć danego składnika pokarmowego. Praktyczna różnica jest zaś taka, że osoby z nietolerancją, w przeciwieństwie do uczulonych – przeważnie mogą zjadać niewielkie ilości danego produktu bez ryzyka wystąpienia objawów. Dopiero przy większych ilościach pojawiają się problemy skórne czy ze strony układu pokarmowego.

Co jeść, skoro niczego nie można?

Oczywiście jednak, niezależnie od tego, czy to rzeczywiście alergia, czy też nietolerancja – efekt jest ten sam: nie powinniśmy jeść nabiału.

Problem w tym, że w naszym kraju nabiał stanowi bardzo istotną część diety, którą czasem ciężko wyeliminować – choćby dlatego, że codziennie zjadamy produkty przetworzone, zawierające mleko czy jaja.

Dlatego właśnie ważne jest, aby spróbować określić, co konkretnie stanowi czynnik wywołujący nieprzyjemne objawy. Najczęściej chodzi albo o białka mleka krowiego, albo o te zawarte w białku jaj kurzych – jeden i drugi typ można bez większych problemów wyłączyć z diety, a mimo tego ułożyć ją tak, aby otrzymywać wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Pamiętać też trzeba, że alergizujące białka przenikają do mleka karmiącej kobiety. Oznacza to, że jeżeli maluch jest uczulony – dietę musi zmienić… mama. Przeważnie należy unikać nabiału przez cały okres karmienia.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. Erni (Gość)

    krowojady;d

POLECAMY