Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Uczulenie na chlor

Chlor ma silne działanie bakteriobójcze, dlatego już od początków XX wieku jest najczęściej używanym środkiem do dezynfekcji i uzdatniania wody. Na co dzień możemy się z więc spotkać z jego sporymi ilościami podczas pływania w basenie, a także w naszych domowych kranach. Zależnie od stopnia nadwrażliwości, może to być sporym problemem.

Wbrew panującej powszechnie opinii, nie ma w zasadzie czegoś takiego, jak uczulenie na chlor – ten pierwiastek nie stanowi alergenu. Ze względu jednak na swoje właściwości, może być silnie drażniący, zwłaszcza tam, gdzie występuje w dużym stężeniu.

Jak objawia się nadwrażliwość na chlor?

Najlepiej widoczna jest na pływalniach, gdzie standardowo woda jest chlorowana w celu zabicia bakterii chorobotwórczych. Przeważnie to właśnie tam dowiadujemy się o swojej nadwrażliwości – zwłaszcza wiosną, kiedy zaczynamy chodzić na pływalnię po długiej i męczącej dla organizmu zimie.

Co nas może czekać?

Chlor wnika do organizmu głównie przez skórę oraz drogi oddechowe, dostaje się też do oczu - więc to właśnie z nich pochodzą najbardziej charakterystyczne objawy:

zaczerwienienie oczu, szczypanie, swędzenie, podrażnienie wodnisty katar, duszności, przy astmie możliwy jej atak podrażnienia, zaczerwienienia, łuszczenie się skóry

Im bardziej wrażliwi jesteśmy, tym szybciej objawy te się pojawią. W niektórych przypadkach już w trakcie pływania można zaobserwować zmiany na skórze, a zaraz po opuszczeniu basenu – pojawienie się kataru.

Podobne, choć znacznie mniej nasilone objawy, mogą wystąpić również podczas kąpieli w wannie. To jednak zjawisko bardzo sporadyczne i przeważnie pojawia się wtedy, kiedy nadwrażliwość jest bardzo duża (często połączona z innymi dolegliwościami skóry czy alergiami), a woda mocno chlorowana.

Czy muszę przestać pływać?

Jeśli zauważymy u siebie nadwrażliwość na chlor, najlepiej oczywiście byłoby unikać basenów, na których dużo się go używa.

Najlepiej, jeśli uda nam się znaleźć taką pływalnię, gdzie woda jest wyłącznie ozonowana. To jednak może okazać się bardzo trudne, jako że ozon niestety nie zapewnia odpowiedniej czystości biologicznej, jest więc i tak stosowany zwykle w połączeniu z chlorem. Zawsze jednak jest go wtedy dużo mniej, możliwe więc, że objawy nadwrażliwości nie wystąpią, lub też będą znacznie łagodniejsze i „do przeżycia”.

Ważne! Jeśli łapią nas duszności, nie ryzykujmy ponownego wchodzenia do wody!

Pielęgnacja skóry po pływaniu w chlorowanej wodzie

Bardzo ważna jest odpowiednia pielęgnacja skóry po wyjściu z wody.

Zaczynamy zawsze od dokładnego umycia się pod prysznicem – tak, aby nie przenosić jeszcze dodatkowo chloru na swoje ubrania.

Później należy równie dokładnie nasmarować ciało balsamem nawilżającym. Pomoże to wysuszonej skórze „dojść do siebie” i zapobiegnie w dużym stopniu przedłużaniu się efektu podrażnienia.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. triswim (Gość)

    Należy pamiętać, że istnieją na rynku specjalistyczne kosmetyki neutralizujące szkodliwe działanie chloru, które stworzone są właśnie dla potrzeb optymalnej higieny po basenowej.

  2. Karolaa (Gość)

    ja mam straszną wysypkę na twarzy po basenie :/

  3. Ewelina (Gość)

    ja mam uczulenie... Nawet gdy woda ma mały procent chloru. Po basenie mam czerwone plamy na całym ciele. Oczywiście na twarzy tez znikają mi po 2-3 godzinach... Po kąpieli domowej też mam ale plamy są mniejsze i szybciej znikają

  4. kania_78 (Gość)

    Na świecie są specjalne baseny 'bezchlorowe', świetne dla osób które są na chlor uczulone. W Polsce spotkałam się z czymś takim w hotelu Manor House w Chlewikach koło Warszawy, który z całego serca polecę każdemu alergikowi. Woda nie jest chlorowana, ale traktowana jonami srebra. Dzięki temu jest czysta i pozbawiona szkodliwych właściwości wody chlorowanej, nie powoduje żadnych alergii i podrażnień. Moja skóra po takiej kąpieli była za to bardzo miękka i wypoczęta.

  5. Malwina Nierad (Gość)

    Ja zawsze miałam problemy z chlorem. Żadne SPA, ani baseny nie mogły być moim zwolennikiem. Mam to szczęście mieszkać w Warszawie, postanowiłam spędzić weekend w Manor House, o czym Pani napisała. Wróciłam 30 marca. Żałuję, że nie można było zostać dłużej. Basen był niebywały, szczerze nawet nie chciałam z niego wychodzić bo miałam wrażenie jakby woda otulała i dodatkowo pielęgnowała moją skórę o czym Pani wspomniała. Zaproponowano mi do tego w wykupionym pakiecie wiele zabiegów spa. Wyjechałam stamtąd z poczuciem, że wreszcie mogę funkcjonowac normalnie! Z pewnością nie raz zatęsknię i wrócę na regeneracje.

POLECAMY