Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Uwaga na zapachowe akcesoria

Pachną słodko, ale niekoniecznie cieszą nasze drogi oddechowe. Aromatyczne świece i zapachowe odświeżacze powietrza mogą powodować alergie i zwiększać ryzyko astmy.

Gdy w środku zimy zaczynamy kichać, kaszleć, mięć zawroty głowy, oczy łzawią, a nos jest kompletnie zapchany, alergia rzadko jest pierwszym powodem, jaki przychodzi nam do głowy. Jeśli jednak kilkudniowa kuracja paracetamolem nie przynosi efektów, rozejrzyj się, czy w Twoim otoczeniu nie ma przez przypadek zbyt wielu produktów zapachowych.

Z badań wynika, że popularne odświeżacze powietrza i świece zapachowe zawierają lotne związki organiczne (LZO), które mogą powodować poważne zaburzenia pracy płuc. Wśród nich najgorszą reputację mają formaldehyd, destylaty naftowe, limonen, estry i alkohole. Kontakt z nimi może zwiększać ryzyko astmy u dzieci, wywoływać bóle i zawroty głowy powodować, a także prowadzić do podrażnień oczu i dróg oddechowych.

Dr Stanley Fineman z Amerykańskiej Akademii do spraw Alergii, Astmy i Immunologii twierdzi, że 20% społeczeństwa i 34% astmatyków donosi o problemach zdrowotnych związanych z odświeżaczami powietrza. Ostrzega, że wszelkie produkty zapachowe używane w domach, sklepach i miejscach pracy mogą wywołać astmę i zaostrzać już występujące alergie.

Nie ma też dobrych wiadomości dla zwolenników produktów ekologicznych. Nawet te reklamowane jako w 100% naturalne zawierają szkodliwe substancje, bo takich po prostu nie da się wyeliminować z produktów, które mają maskować nieprzyjemne zapachy.

Jak zatem odświeżać powietrze w pomieszczeniach? Z jednej strony, najlepiej otworzyć okna, z drugiej jednak, to co wpada przez nie z zatłoczonych ulic też częstokroć nam szkodzi...

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość