Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Wszystko przez endokanabinoidy

Tłuszcze zawarte w jedzeniu typu fast food stymulują zaskakujący mechanizm biologiczny, który jest odpowiedzialny za nasz niepohamowany apetyt. Główni winowajcy to endokanabinoidy, produkowane w naszych jelitach substancje podobne do psychoaktywnych składników marihuany. Badanie przeprowadzone na szczurach wykazało, że są one wydzielane wyłącznie pod wpływem spożytego tłuszczu. Nie zaobserwowano takiej reakcji w przypadku węglowodanów czy białek.

Ociekają tłuszczem, w smaku są mdłe, w działaniu zabójcze, a jednak nie potrafimy się im oprzeć. Dlaczego nigdy nie kończy się na zjedzeniu pięciu frytek czy ziemniaczanych czipsów? Okazuje się, że winne są nie tylko węglowodany.

Proces rozpoczyna się już na języku. Po kontakcie z kubkami smakowymi, tłuszcz generuje sygnał przesyłany do mózgu, a następnie do jelita, gdzie dochodzi do wytworzenia endokanabinoidów. Te z kolei powodują nieopanowany apetyt na tłuste jedzenie, prawdopodobnie na skutek uwolnienia substancji trawiennych odpowiedzialnych za uczucie głodu i sytości.

Autorzy badania tłumaczą, że z ewolucyjnego puntu widzenia, potrzeba gromadzenia tłuszczu przez zwierzęta jest uzasadniona. Tłuszcze są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania komórkowego, ale niestety trudno dostępne w naturze. We współczesnych społeczeństwach nie mamy do czynienia z podobnym deficytem, więc taki uwarunkowany genetycznie mechanizm w oczywisty sposób prowadzi do cukrzycy, otyłości i wielu innych schorzeń.

Na szczęście, wyniki badań sugerują, że powstrzymanie tej niepohamowanej tendencji jest możliwe . Działanie endokanabinoidów można zakłócić na przykład przy pomocy leków, które blokują receptory kannabinoidowe. W tym przypadku leki nie oddziaływałyby na mózg, przez co udałoby się uniknąć efektów ubocznych - takich jak depresja czy zaburzenia lękowe - typowych w przypadku centralnego blokowania układu endokannabinoidowego.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość