Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Zamienił stryjek seks na Internet

Z czego bylibyście w stanie zrezygnować w zamian za dostęp do Internetu? Takie pytanie zadała internautom z całego świata Bostońska Grupa Konsultingowa. Odpowiedzi amerykańskich respondentów, dla przykładu, są zgoła zaskakujące.

Jest z nami przy śniadaniu, w pracy, w łazience, w knajpie i w łóżku, a komunikat ‘brak dostępu do sieci’ potrafi wywołać szereg reakcji fizjologicznych, od kołatania serca po skrócony oddech i pocące się dłonie. Tak silnie ugruntowany związek trudno jest zerwać lub przynajmniej osłabić bez powodu.

Albo ... albo...

Co innego jeśli ktoś postawi nas przed wyborem: Internet vs sex albo Internet vs nowa para butów co tydzień. Wydawałoby się, że próżność i przyjemność wezmą górę nad wirtualnym przyzwyczajeniem. Okazuje się jednak, że WWW to potężna moc, która wygrywa nawet z tym, co tygryski lubią najbardziej. Oto z czego gotowi są zrezygnować amerykańscy respondenci w zamian za dostęp do Internetu:

  • 84% poradziłoby sobie bez nawigacji GPS.
  • 83% nie tknęłoby jedzenia typu fast food (w tym przypadku to akurat korzystna zamiana)
  • 77% poświęciłoby czekoladę
  • 73% zrezygnowałoby z picia alkoholu.
  • 43% obeszłoby się bez aktywności fizycznej
  • 21% zrezygnowałoby z seksu
  • 10% przestałoby korzystać z samochodu
  • 7% przestałoby się kąpać (co i tak jest niczym w porównaniu z 17% Brytyjczyków gotowych zrezygnować z prysznica na pół roku!)

Fot. mark sebastian Fot. mark sebastian

W świetle coraz częstszych doniesień o destrukcyjnym wpływie technologii na zdrowie, rytm snu, samoocenę i życie społeczne, może warto zastanowić się, czy nie czas na wirtualny detoks.

Wujek Google Samo Zło?

Nie zrozummy się źle. Zasadniczo nie ma nic złego w korzystaniu z Internetu, ale jego bezkres informacyjny sprawia, że w mig dajemy się pochłonąć, kompulsywnie wskakujemy na szeroką wodę, a potem dryfujemy bezwolnie, coraz bardziej oddalając się od lądu. Jeśli często zdarza nam się tak właśnie odpływać, eksperci radzą, by zadać sobie następujące pytania:

  • Czy moje relacje z ludźmi cierpią z powodu Internetu?
  • Ile godzin dziennie spędzam online i jakie płyną z tego korzyści?
  • Czy czuję niepokój, rozdrażnienie lub obniżony nastrój, gdy nie mam dostępu do Internetu?
  • Czy czując napięcie mam potrzebę natychmiastowego skorzystania z Internetu (zwłaszcza serwisu społecznościowego)?
  • Czy surfując szukam konkretnych informacji?
  • Czego zazwyczaj szukam online i dlaczego?

Odpowiedzi powinny dać nam do myślenia. I jeszcze jedno: zastanówmy się, z czego sami bylibyśmy gotowi zrezygnować dla stałego dostępu do sieci.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość