Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Zaskakująca porcja zdrowia

Szpinak, pomidory, jagody i kiwi – jeśli chodzi o zdrowe warzywa i owoce, istnieje pewien kanon, który większość z nas jest w stanie przywołać. Świetnie! Często jednak z tego względu przechodzimy obojętnie obok produktów, które pod względem wartości odżywczych mogłyby z powodzeniem konkurować z naszymi typowymi wyborami.

O antyoksydantach, błonniku, witaminach i minerałach wiemy coraz więcej. Istnieje jednak wiele produktów, których nie podejrzewamy nawet o to, jak wiele mają w sobie tych dobrodziejstw.

Fioletowe ziemniaki

Choć diety niskowęglowodanowe nie są już dominującym trendem, ziemniaki wciąż nie cieszą się najlepsza reputacją. Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Scranton wykazało jednak, że ziemniak sam w sobie nie tylko nie tuczy, ale może też okazać się pomocny w walce z nadciśnieniem (Ziemniaki obniżają ciśnienie). Na szczególną uwagę zasługuję ziemniak fioletowy, który jest bogatszy w antocyjany, barwniki, którym przypisuje się między innymi ochronę układu krążenia i oczu, obniżanie poziomu cukru we krwi oraz zapobieganie nowotworom.

Liczi (śliwka chińska)

Pochodzi z tropikalnych rejonów Azji, ale można go bez problemów dostać w polskich sklepach. W badaniu przeprowadzonym w 2006 roku liczi zajęło drugie miejsce w rankingu owoców najbogatszych w polifenole (związki niezwykle istotne w profilaktyce miażdżycy, choroby nowotworowej i stanów zapalnych). Owoce są bogatym źródłem witaminy C, a ich słodko-kwaśny smak sprawia, że można znaleźć dla nich wiele zastosowań.

Fot. D.Schmidt Fot. D.Schmidt

Guawa (gruszla)

Zaserwuj sobie jedną filiżankę tego południowoamerykańskiego owocu, a dostaniesz 5 razy tyle witaminy C ile znajduje się w średniej pomarańczy (377 mg versus 83 mg). Podobnie jak inne czerwone owoce, zawiera również cenne dawki antyutleniającego likopenu. Według mikrobiologów pracujących w Bangladeszu, guawa może nawet chronić przed patogenami przenoszonymi drogą pokarmową, takimi jak listeria czy gronkowiec.

Bok choy (kapusta chińska)

Wyniesiona na piedestał w Chinach, kapusta bok choy pod względem wartości odżywczej przewyższa prawie dwukrotnie białą, a jedna filiżanka ciemnozielonych liści dostarcza 10 razy więcej witaminy A niż wynosi dzienne minimalne zapotrzebowanie. Bogactwo antyoksydantów przyczynia się do jej silnego działania antyoksydacyjnego i niezwykłej roli w profilaktyce antynowotworowej (zwłaszcza w zakresie raka prostaty).

Nashi (gruszka chińska)

Przypomina nasze rodzime jabłko, mają twardy chrupiący miąższ o słodko-kwaśnym smaku podobnym do niedojrzałej gruszki. Doskonała jako przekąska – jedna zawiera aż 10 g błonnika (co daje prawie połowę dziennego zapotrzebowania), dzięki czemu obniża cholesterol i zapewnia dłuższe uczucie sytości.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość

  1. oczko (Gość)

    nie jestem pewna czy na zdrowie wyjdzie mi zajadanie sie produktami transportowanymi z niewiadomo skad... chyba zostane przy naszych ziemniakach, białej kapuście i gruszkach z ogrodu babci ;p