Rozmiar tekstu: pomniejsz tekst resetuj tekst powiększ tekst drukuj

Żywność genetycznie modyfikowana

Słysząc o żywności genetycznie modyfikowanej GMO - zastanawiamy się, czy może być ona szkodliwa i czy jest się czego bać.

W latach 80. XX wieku naukowcy odkryli, że pewne geny w roślinach można zastępować innymi genami. Zabiegi te miały na celu wyhodowanie roślin odpornych na szkodniki, o lepszych walorach smakowych, zwiększyć ilość plonów, a poprzez modyfikowanie genetyczne pasz, przyspieszenie wzrostu zwierząt. Wszystkie te czynniki miały też rozwiązać problem głody na świecie i pokonać niektóre choroby. Ale czy tak się stało - zdania są jak zawsze podzielone.

Coraz częściej słyszymy, że oczekiwania co do problemu głodu na świecie nie sprawdziło się. Pojawiły się za to nowe problemy, rośliny modyfikowane zaburzają równowagę w przyrodzie i mogą mieć niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Okazało się, że gen obcego gatunku może powodować wie zmian w organizmie modyfikowanej rośliny trudnych do przewidzenia. W wyniku manipulacji genami powstają białka o nieznanej strukturze, które kumulując się w organizmie ludzkim wywoływać alergię, a nawet działać toksycznie. Bardzo niebezpieczne jest też wprowadzanie do świata roślin genów odpornych na antybiotyki. Jeśli nasz organizm przejmie te geny, możemy i my uodpornić się na działanie leków.

Na obecnym etapie manipulacji z żywnością modyfikowaną nie dostarczających dowodów, czy ta żywność jest szkodliwa, czy też nie. Istnieją jednak przesłanki, że może się to ujawnić w następnych pokoleniach. Naukowcy austriacki przeprowadzali badania na myszach karmiąc je kukurydzą modyfikowaną. Wskaźniki rozrodczości u tych myszy były gorsze niż u tych karmionych zwykłą kukurydzą. Jest to dosyć niepokojące zważywszy, że takich badań nie prowadzi się na ludziach.

Wiele mitów na temat odporności roślin modyfikowanej jest w tej chwili weryfikowana. Nie jest ona wcale już tak odporna na chwasty, które się po prostu uodporniają i trzeba stosować coraz więcej środków chemicznych.

GMO występuje w wielu olejach roślinnych, głównie sojowym i kukurydzianym. Produkuje się wiele wyrobów na bazie tych roślin np. mączkę sojową, kukurydzianą, czekoladę, jogurty, margarynę, ciastka, pieczywo, wędliny, wyroby bezglutenowe, odżywki dla sportowców, mieszanki dla niemowląt, produkty odchudzające i zmniejszające cholesterol. Ze względu tego, że stosuje się pasze dla zwierząt z mączki sojowej i kukurydzianej, GMO występuje również w mięsie i jego przetworach, a także w jajkach.

Kupując różne produkty czytajmy dokładnie etykiety. Unikajmy tych produktów z napisem "wyprodukowano z genetycznie modyfikowanej soi, kukurydzy, rzepaku" itd. Najlepszym rozwiązaniem jest kupowanie żywności ekologicznej.

Największym dostarczycielem produktów z modyfikowanych genetycznie są Stany Zjednoczone i Kanada. Rożne organizacje w Europie bronią się przed tą żywnością. Unia Europejska zakazała np. sprowadzania z Kanady miodu, gdyż zawiera on modyfikowane geny. W Polsce niestety nie mamy jednoznacznych przepisów dotyczących produkcji i sprzedaży żywności modyfikowanej. A okazuje się, że aż 70% produktów sojowych dostępnych w sklepach zawiera modyfikowaną soję, ale to nie jest wykazane na etykietach.

Najlepiej więc zaopatrywać się w żywność, mięso, warzywa itp. u zaprzyjaźnionego hodowcy lub też w małych miejscowych piekarniach i sklepach mięsnych.

Komentarze
Dodaj komentarz

Odpowiadasz jako: Gość